Muzeum Narodowe w Krakowie udostępniło fotografie dzieł ze swojej kolekcji w naprawdę niezłej rozdzielczości. Skalibrowałem nareszcie mój monitor. To dopiero pierwsza próba, Argyll, którego używałem ma masę opcji, trzeba będzie się przy okazji tego nauczyć i może wypozyczyć profesjonalny kalibrator. W każdym razie i tak jest różnica. Oglądam Weissa "jak żywego" i to w najdrobniejszych szczegółach. Można dokładnie zobaczyć szkice, jakie umieścił na ścianie i maski, które trzyma. To jeden z najważniejszych autoportretów w sztuce polskiej, analizowany wielokrotnie. Można przypatrzeć się każdej masce i spróbować odczytać jej znaczenie. Dwie najbliższe widza są łatwe do rozszyfrowania, gorzej jest z innymi.