Witold Pruszkowski, Portret Aleksandra Gierymskiego, 1889, MNW
Portret Aleksandra Gierymskiego jest tak odmienny od wcześniejszych, że można go wziąć za dzieło innego malarza. Można go też, co jest szczególnie ciekawe, uznać za autoportret Gierymskiego. Tak jest zgodny z duchem i formą jego malarstwa. Nie mam pojęcia czy ktoś starał się poszukiwać portretów malarzy, które świadomie miałyby być malowane jako autoportrety, ale jak znam historyków sztuki, to ktoś już dawno wpadł na taki koncept i napisał solidne dzieło na ten temat. Tak czy owak, jest to na pewno obraz autorstwa Pruszkowskiego namalowany w czasie, kiedy nie malował już portretów ale był już głęboko zanurzony w sztuce symbolistycznej. Portret jest niezwykły także ze względu na formę, Twarz Gierymskiego przypominającego mnicha (ulubiony temat na monachijskiej akademii, Boznańska mimo że nie studiowała na akademii tylko w prywatnych szkołach w Monachium, też jednego co najmniej mnicha namalowała) wydaje się uduchowiona, choć to może być tylko pozór. Może jest to raczej nawiązanie do dawnych wspólnych monachijskich przeżyć? Jakby nie było, to chyba najlepszy z istniejących wizerunków Aleksandra Gierymskiego.