Witold Wojtkiewicz, Na cmentarzu, 1908, MNL
Pewne interpretacje dotyczące Wojtkiewicza, wynikające ze znajomości jego biografii, już tak mocno się ugruntowały, że wydaje się że wiemy co artysta chciał powiedzieć nawet zanim się dokładnie przyjrzymy jego pracom. Autorka glosy do tego obrazu na stronach Muzeum Narodowego w Lublinie napisała:
Kompozycja, powstała na rok przed przedwczesną śmiercią artysty dotkniętego nieuleczalną chorobą, której był w pełni świadomy, nosi cechy autentycznego tragizmu. Rysunek przedstawia postać ujętą w scenerii cmentarza. Jej poza ujawnia poczucie bezradności człowieka pogrążonego w rozpaczy.
Tego właśnie nie jestem pewien. Czy przedstawiony chłopiec jest rzeczywiście pogrążony w rozpaczy? Przede wszystkim trzeba zapytać co Wojtkiewicz przedstawił na tym rysunku, a moim zdaniem przedstawił kogoś kto przygłada dłoń do czoła w geście przeżegnania. A jeżeli ktoś modli się, czy można powiedzieć jest całkiem pogrążony w rozpaczy, nawet jeżeli cierpi?
Jest jeszcze jeden interesujący szczegół. Figura Matki Boskiej, która może być pomnikiem na jednym z grobów, obraca się ku niemu a jednocześnie wygląda tak jakby szła w jego stronę.