fot. Anna Kowalska
(…) Już nie mogłem dłużej znosić tego złego życia, którym nas świat karmi, nie chciałem już dłużej tego ciężkiego łańcucha nosić. Świat, jak złodziej, wydziera co dzień i w każdej godzinie wszystko dobre z serca, wykrada miłość do ludzi, wykrada spokój i szczęście, kradnie nam Boga i niebo. Dla tego wszystkiego wstępuję do zakonu; jeżeli duszę bym stracił, cóżby mi zostało? (…) Wiele myślałem o życiu, kto jest ta królowa sztuka – i przyszedłem do przekonania, że jest to tylko wymysł ludzkiej wyobraźni, a raczej straszne widmo, które nam rzeczywistego Boga zasłania (…).
Adam Chmielowski (św. Brat Albert), list do Heleny Modrzejewskiej, Stara Wieś 1880
Z wystawy „Magnificat. Poezja Karola Wojtyły” w Muzeum Literatury (3)