Obsługa urządzenia za to całkiem przyjemna. Wybierasz, czy odbierasz, czy zwracasz. Skanujesz swoją kartę biblioteczną lub podajesz jej numer (tu chyba trzeba wpisać hasło do internetowego konta).
W przypadku oddawania skanujesz kod książki i otwiera ci się wolna przegródka, a przy odbieraniu otwiera się od razu po zeskanowaniu przegródka, gdzie czeka twoja książka.
Potwierdzenia mi nie wydrukowało, choć dla celów dziennikarskich kliknąłem taką opcje. Z tego co widzę na internetowym koncie jeszcze nie została oddana, ale zapewne musi ją fizycznie bibliotekarz wyciągnąć. Choć dla spokoju ducha mogliby napisać oczekuje w książkomacie na odbiór ;)
Teraz już nie mam wymówek w postaci, że nie mam czasu iść do biblioteki w godzinach pracy ;) Czasy kiedy całe regały miałem opanowane raczej już nie wrócą a szkoda.
Macie u siebie książkomaty?