Po ponad dwóch latach wyczerpały się baterie w klawiaturze. Byłem zaskoczony, bo nie pamiętam kiedy ostatnio je wymieniałem. Okres dwóch i pół roku, to czas kiedy zacząłem pracę zdalną i wtedy włożyłem baterie do zapomnianej wtedy klawiatury bezprzewodowej.
Trochę mi to Hive'owanie upadło ostatnio. Przegapiłem spotkanie w Krakowie, a właściwie uzgadnianie terminu, bo 1 lipiec kompletnie mi nie leżało. Ze zgrozą odkryłem, że to nie pierwsze spotkanie w Krakowie. Stara paczka mi się wykruszyła i już nikt o mnie nie pamięta.
Niestety od dawna w natłoku Actifitowych raportów nie potrafię utrzymać swojej uwagi na Hive 365 na rok. W całej sprawie nie pomoga też natłok różnych spraw. Kłopot goni kłopot.
Po co klecę te kilka zdań? Wymieniłem baterie w klawiaturze! A tak naprawdę coraz częściej myśli wokół Hive krążą wokół power down i kończenia przygody. Skoro nawet na kurowanie nie mam już zazwyczaj sił. Czyli to taka próba zmotywowania się do większego udziału w sieci.
Koniec smęcenia. Tak prezentuje się po odnowieniu kamienica przedstawiona w 5 odcinku serii dotyczącego Kleinfeld