https://www.facebook.com/CartoonNetwork/photos/pcb.10157781139958372/10157781139743372/
Cartoon Network. Kiedyś w sumie nie najgorsza stacja, która wydała kilka fajnych kreskówek, a dzisiaj propagandyści, zwolennicy teorii że jest kilkanaście płci (gdy jest ich 3-4 - w zależności jak kto postrzega hermafrodytów i transseksualnych). No i to zwracanie się do ludzi liczbą mnogą... Gdyby ta akcja podchodziła normalnie do problemu identyfikacji płciowej, czy seksualnej, to jak najbardziej bym poparł, ale sprowadzili to do absurdu. Bo niektórzy mają z nią problem nie tylko z powodów chorób psychicznych, zaburzeń, czy mutacji, ale też problemów hormonalnych. Zamiast mówić o takich rzeczach, to wymyślają jakieś bzdury o kilkunastu płciach, czy zwracanie się do ludzi liczbą mnogą, jakby byli kolektywem, jak Zergi ze "StarCrafta".
A rozwijając powyższe, bo pewnie znajdzie się kilka osób pytających „jak to 3 płcie?”. Hermafrodyci, podobnie jak np. Endometrioza, to nie jest coś, co pojawiło się kilkadziesiąt lat temu przez antykoncepcję, hormony, gender etc. To zjawisko i choroba znane już w starożytności. Czasem dochodzi do mutacji (0,5 do 3% płodów, tak przynajmniej pokazywały badania, które przeprowadzono w kilkunastu krajach ze 30 lat temu), że rodzą się dzieci mające pochwę i penisa, pochwę i jajka etc. Nie wiem z czego to wynika, kiedyś próbowałem dowiedzieć się, ale że medycyna nie jest moją mocną stroną, to nie zapamiętałem. Zauważyły to również kultury pierwotne wieki temu. Rok temu albo jeszcze w 2020, widziałem film dokumentalny, w którym autor przedstawił kilka plemion z różnych miejsc na Ziemi, chodziło w nim o pokazanie ludzi nie binarnych sprzed setek lat. Już setki lat temu, część plemion zdawała sobie sprawę, że istnieje coś takiego jak 3 płeć, która w sposób zauważalny wyróżnia się na tle mężczyzn, kobiet i nie jest ani jednym, ani drugim. Dostrzegli to nie tylko po cechach fizycznych (penis, pochwa, piersi, ich brak i owłosiony tors, większe lub mniejsze mięśnie), ale i psychicznych, charakteryzowali się tym, że mieli cechy charakteru jednej i drugiej płci. Zapewne większość plemion zabijało ich, bo byli odmieńcami, ale te wymienione w filmie, jakoś je zaadaptowali do swoich warunków. Pełnili rolę ówczesnych psychologów, terapeutów, pomagali rozwiązywać problemy psychiczne obu płci, w niektórych sytuacjach byli kapłanami (którzy wieki temu również byli takimi protoplastami psychologów). Tylko że tak jak napisałem na początku tego akapitu, to zdecydowana mniejszość. Około 5% populacji i to bardzo podciągając statystyki do góry. Wyjdzie ich trochę więcej, gdy dodamy do tej puli ludzi transseksualnych.
Nie mam problemu z nazywaniem ich tak jak sobie życzą w świecie realnym, chociażby z powodu zwykłej uprzejmości. Mam problem z nazywaniem tak ludzi, których lewica ewidentnie wspiera. Np. nastolatków, którym wydaje się że są niebinarni lub czują delikatny pociąg seksualny do swojej płci. Nie wiem, jak jest obecnie w podręcznikach, ale w mojej książce do biologii z liceum, czy tam gimnazjum oraz książce o seksie, którą kupiła mi moja mama, jak byłem młodym dzieckiem, było wyraźnie napisane, że takie wahania są w zupełności normalne podczas dorastania. Burza hormonów potrafi tak działać, że można mieć autentyczny… „Sztorm” w głowie. Nie działa to jednak tak, jak próbuje to przedstawić lewica, tj. że we wtorek lubię chłopców, a za tydzień dziewczynki. To jest znacznie głębszy problem i nim podejmie się decyzję o terapii hormonalnej lub zmianie płci, to trzeba przeprowadzić badania, testy psychologiczne etc. by się upewnić, że na pewno o to chodzi. W Europie jest to np. standard, mimo że lewica próbowała kilka razy zrobić wyłom w murze. Mam też problem z afirmacją chorób psychicznych i cynicznemu zwalaniu to na kwestie seksualne lub płciowe. Jak ktoś jest w złej kondycji mentalnej, to wiele rzeczy może mu się wydawać, często źle. Dlatego tak bardzo boli mnie to, że lewica próbuje za pomocą mediów szkodzić dzieciom. Bo jak najbardziej się zgadzam z tym, że powinno się uczyć dzieci tolerancji wobec odmienności, bo każdy z nas się różni od siebie. Tylko niech to będzie tolerancja, a nie akceptowanie wszystkiego w celu wyhodowania Nowego Człowieka.