Nie lubię prawactwa i lewactwa za wiele rzeczy. Obie strony kilkukrotnie pokazały, że mają bardzo podobne poglądy w ważnych sprawach. Np. względem cenzury (rzeczy, które im się nie podobają, a są prawdziwe), czy braku akceptacji wobec normalnych rzeczy (jak zażywanie substancji psychoaktywnych, negowanie różnych cech typowych dla ludzkiego gatunku od zarania dziejów) lub szurania w różnych sprawach (lewica - seksualność, płciowość, ekonomia, ekologia. Prawica - również seksualność, częściowo wolności obywatelskich, syndrom "kurła kiedyś to było", negowanie globalnego ocieplenia etc.). Dzisiaj poinformuję Was o kolejnej bzdurnej akcji, którą chce rozpocząć Gaja Płodek.
Nie będę udawał, że znam się na tym temacie. Choć słyszałem to i owo na temat naprotechnologii oraz in-vitro, to część z tych informacji jest zakłamywana. Głównie przez prawicę, aczkolwiek słyszałem też kilka bzdur lewicy nt. naprotechnologii (negowanie jej skuteczności w niektórych aspektach). Dlatego przed napisaniem tego komentarza, skonsultowałem się z koleżanką, która interesuje się seksualnością, płodnością i tymi tematami bardziej niż ja oraz przede wszystkim, ma na ten temat fachową wiedzę i wie, gdzie jej szukać (czego mi brakuje, a że problem mnie nie dotyczy, to nie mam motywacji by znacząco powiększać wiedzę na ten temat). Zacznę od tego, że wbrew propagandzie prawicy, to naprotechnologia nie jest remedium na wszystkie problemy z płodnością. Nie jest również tak, jak mówi szuria np. z Najwyższego Czasu, że "naprotechnologia jest ignorowana przez lewacki zachód, który woli inwestować czas, naukowców i pieniądze w swoją metodę". Owszem, można zainwestować w tę technologię oraz ją odpowiednio rozwinąć, ale z powodu swoich naturalnych ograniczeń, nie jest w stanie przeskoczyć powyżej pewnego pułapu. Przykład (może zbyt uproszczony, ale chodzi tylko o przybliżenie sytuacji) - w zwykłym Notatniku nie będziemy w stanie zrobić porządnego tekstu z grafikami i różnymi dodatkami, jak w Open-office lub zwykłym Wordzie. Po prostu nie został do tego celu wymyślony.
Tak samo naprotechnologia ogranicza się do punktu "obserwowanie cyklu" oraz metod bez użycia hormonów, nie dając żadnych możliwości wyleczenia lub obejścia problemu niedrożnych jajowodów. In-vitro też nie jest masowo stosowaną metodą, bo raz że to droga impreza, dwa że przed nią jest kilka innych opcji - najpierw próbuje się naturalnie, bada się rezerwę jajnikową kobiet, drożność jajowodów, jakość nasienia mężczyzny, drożność nasieniowodów. Następnie dostosowuje się leczenie do danej sytuacji, np. wykorzystywanie hormonów stymulujących owulację, w cięższych przypadkach operuje się to, w lżejszych obserwuje cykl, generalnie próbuje się inseminacji kilkoma sposobami. In-vitro jest stosowane dopiero w sytuacji, gdy zapłodnienie komórki jajowej innymi metodami jest niemożliwe. Wbrew temu, co mówi część prawaków i konserwatystów, kliniki odpowiedzialne za in-vitro mają obowiązek posłuchać ludzi, którzy sobie nie życzą zamrażania jajeczek (lub nasienia, patrz banki spermy). Wtedy zapładnia się tylko 3 jajeczka, no i skuteczność jest wtedy mniejsza. Z różnych powodów, np. jest większa szansa na poronienie, ciało może nie przyjąć zarodka lub go wręcz odrzuca, tak jak niektóre przeszczepy.
Jeśli mi nie wierzycie, to w tym linku macie to napisane konkretnie i merytorycznie. Przeczytałem, pokrywa się to z tym, co napisała mi koleżanka. -> https://vitrolive.pl/leczenie/przechowywanie-gamet-i-zarodkow/?fbclid=IwAR0HyueYlsCq6WjHPpWPwkoLt9ZK2z9Iw0XyM7B5Nuu175UeB-RP995cII8
Czepianie się prawicy o takie rzeczy jest śmieszne. Uwaga, czarny humor - to tak, jakby mówić że okres kobiety to masowa aborcja albo masturbacja (lub seks inny niż klasyczny) w wykonaniu młodego mieszkańca Izraela, to holocaust. Tak działa natura i wbrew temu, co mówią niektórzy konserwatyści lub ludzie stosujący argumenty ad. natura, to wielu chorób oraz ludzkich ograniczeń nie dałoby się wyleczyć bez interwencji lekarzy oraz ich leków. Sam je czasem stosuję i nie ma w tym nic złego, dopóki są zasadne (tak jak argument ad. wieku, dojrzałości lub niedojrzałości jest czasem zasadny, aczkolwiek rzadziej). Dopóki nie jest to problem łamiący zasady NAP-u i nie szkodzi się nikomu (jak przez normalizację pedofilii, gwałtów, molestowania seksualnego etc.), to ludzie nie powinni się wtrącać w cudze wybory. Nie tylko dlatego, że jest to świństwo, ale przede wszystkim dlatego, że są zwykli ludzie, którzy nie mają takiej wiedzy, nie wiedzą jak i gdzie jej szukać (jak ja) lub się boją, bo szury jak Gaja Płodek im wmówiły, że jest to coś nienormalnego. No i przede wszystkim, jeżeli macie naprawdę problem, to nie słuchajcie ani mnie ani nikogo innego (chyba, że ma fachową wiedzę na ten temat lub przynajmniej doświadczenie), tylko idźcie koniecznie do specjalisty! Endołak polecił by się zwracać do lekarzy pracujących w klinikach leczenia niepłodności.
Dziękuję Ci Endołaku za pomoc, bo bez Twojej pomocy byłby to dużo gorszy tekst, a tak może się komuś przyda.
Link do jej profilu - https://www.facebook.com/endolak
Oraz parę link od Endołaka w temacie tego wpisu:
https://www.klinikainvicta.pl/leczenie-nieplodnosci/
https://klinikanieplodnosci.pl/zdiagnozowana-nieplodnosc-leczenie/dostepne-metody-leczenia/