https://edition.cnn.com/2021/02/01/us/oregon-decriminalize-drugs-is-law-trnd/index.html
Od 1 lutego w stanie Oregon, weszło nowe prawo, które pozwala na posiadanie niewielkich ilości narkotyków (amfetaminy, marihuany, heroiny, kokainy) na użytek własny. Produkcja nadal jest co prawda zakazana, ale jeśli policjant złapie człowieka posiadającego ilość dopuszczalną przez prawo, to nie będzie karany sądem, a co najwyżej dostanie niewielki mandat (100 dolarów) lub zostanie skierowany na zbadanie stanu zdrowia lub leczenie z uzależnienia. Prawo z tego stanu przywodzi na myśl skojarzenia z Portugalią, która wprowadziła najbardziej liberalne prawo narkotykowe na świecie (a przynajmniej ja nie znam lepszego).
Moim zdaniem, jest to bardzo dobra decyzja. Osobiście jestem przeciwko legalizacji wszystkich narkotyków, bo siłą rzeczy staną się łatwiej dostępne dla młodzieży. O ile zdobycie marihuany, czy amfetaminy nie stanowi problemu w Niemczech, UK, o tyle te cięższe narkotyki to już poważniejsza sprawa. Zdarzają się co prawda dilerzy, którzy oferują narkotyki dla dzieci, ale wbrew obiegowej opinii, to równie wielu nie sprzeda ich niepełnoletnim. Jak ktoś wpadł w gówno i uzależnił się od heroiny, cracku lub innego syfu, to niech go sobie zatrzyma, byleby nie chwalił się dzieciom. Poza tym powinno się go leczyć, bo o ile LSD, czy marihuana są mniej szkodliwe od alkoholu i ich wieloletnie zażywanie niekoniecznie musi bardzo szkodzić (zwłaszcza w czasie, gdy popularne są Vaporizery), o tyle w/w ciężkie narkotyki są obciążeniem nie tylko dla tej osoby, ale przede wszystkim dla społeczeństwa. Kolejna osoba bezrobotna, niebezpieczna dla otoczenia (bo może zrobić straszne rzeczy, gdy zabraknie mu kasy na kolejną dawkę) i z ograniczonym wkładem własnym wobec lokalnej społeczności.
Czemu taka ustawa jest dobra? Ponieważ narkotyki towarzyszą nam od tysięcy lat. Poza tym, podobnie jak pornografia i inne używki, nie jest to samo zło i ma swoje pozytywne elementy. Np. leczy padaczkę lekoodporną, pomaga przy kilku innych chorobach (lub uzależnionych od ciężkich narkotyków), pomaga lżej przeżyć chemioterapię (podczas której nie chce nam się jeść, więc tzw. PacMan po marihuanie, to bardzo dobra rzecz), rozwija duchową i artystyczną stronę człowieka no i pozwala się bardziej cieszyć życiem. Jest wielu ludzi ze schorzeniami psychicznymi i zostało udowodnione naukowo, że mądre zażywanie marihuany pomaga im w różnych sytuacjach. Oczywiście, marihuana i reszta narkotyków, to nie jest samo dobro, ale z tymi negatywnymi skutkami ubocznymi można walczyć przez edukację, poprawę zarobków oraz zmianę prawa. Legalizacja narkotyków poprawia punkt 1 i 2 - organizacje pozarządowe mają środki finansowe na edukowanie ludzi, zaś budżet państwa ma więcej pieniędzy do rozdania. Jeśli chodzi o zmianę prawa, to wystarczy karać ludzi jadących pod wpływem alkoholu lub innych narkotyków. Jednakże nie tak, jak to się obecnie robi np. w Polsce, a jak krajach Europy Zachodniej, gdzie sprawdzają ilość substancji aktywnej (coś jak liczba promili alkoholu we krwi). W tym przypadku sytuacja wygląda podobnie, jak w przypadku alkoholu - jeśli nie zaćpałeś się na maxa, minie 6-7 godzin zanim wsiądziesz do auta, to generalnie powinieneś być już trzeźwym a nawet jeśli nie, to będziesz mógł legalnie jeździć autem. Mam nadzieję, że podobna rewolucja czeka pozostałe kraje i Polacy nie będą musieli czekać zbyt długo, aż nasz rząd podejmie tę decyzję.