Komentarz miał się pojawić tydzień temu, ale postanowiłem go potrzymać w zamrażarce i trochę poprawić. Pewnie niewiele na nim zarobię, ale zależy mi na tym, by nie zaniżać poziomu. Poza tym, polityka odpala we mnie moje najgorsze automatyzmy. Fajnie byłoby też wrócić do tego tekstu za kilka lat. Podzieliłem go na 3 części - komentarz do 1 i 2 orędzia oraz odcinka z Walusiem.
[Drugie Orędzie]
Komentarz do 2 będzie najkrótszy, bo napisałem już wszystko co chciałem. Zasadniczo napisałem o wszystkim (lub wspomniałem), co mówił Stanowski do momentu "rzekomej wpadki", jak z upierdolonym stołem Durczoka. Usunąłem fragmenty opowiadające o najgorszych rzeczach, które wymienił Stano. Jak mówiłem, polityka odpala we mnie reakcje, których wolę unikać. Choćby dlatego, że dzięki stoicyzmowi człowiek jest bardziej odporny na sztuczki polityków. Chociaż, jest jedna rzecz, którą mogę skomentować jako ktoś kto skończył politologię.
Linka nie znalazłem, poświęciłem na research całe 15 minut, ale wiele razy o tym pisałem lub rozmawiałem w różnych miejscach. Tak jak mówił Stanowski, swego czasu w USA był ZAKAZ publikowania sondaży przedwyborczych. Ludzie musieli głosować w oparciu o swoje oceny, debaty, materiały promocyjne. A przede wszystkim musieli myśleć. Niektórzy powiedzą: "Co to zmienia, huh". Otóż dość dużo. Ludzie to głupie małpy, które od siebie powtarzają (by nie mówić dosadniej, językiem dr Dragana). Ale to działa w dwie strony - można równać w górę lub dół. Jak się od ludzi wymaga, to w jakimś stopniu dostosują się. Wbrew temu co Korwin mówił przez lata, nawet wtedy wyborcy mieli takich polityków za odklejeńców, a partyjny duopol nadal dominował. Ale był słabszy, a mniej popularne partie były nieco silniejsze i mogły sobie pozwolić proporcjonalnie na więcej. USA zrezygnowało z tego, okłamując wyborców że dochodziło do "nadmiernie rozdrobnionego parlamentu". Ta, terefere dudki, gospodarz malutki. Trudniej było wręczyć łapówki + było więcej zmiennych. A tak mamy demokratów i republikanów, usuwamy "kelnerów" i utrudniamy im możliwość finansowania oraz promocji. Żeby być uczciwym, faktycznie istnieje takie ryzyko, ale nie w tamtym czasie w USA. Duopol był zbyt silny.
Orędzie 2.0 to w pełni cyniczne nagranie, takie jak najlepsze (czyli najpopularniejsze) materiały Stanowskiego. Idealnie obliczone na konkretny efekt, dokładnie sprawdzono co można powiedzieć, a czego nie. Gdzie można rzucić kurwą, czy innym wulgaryzmem, a gdzie powiedzieć kilka słów miłym tonem. Co powiedzieć do Grażyn, co do Januszy, co do lewicowców, co do prawicowców. Czyli innymi słowy, Stano zachował się jak profesjonalny polityk. Pomylił się tylko z jednym - polityk niestety musi taki być. Uczciwy polityk nie istnieje, tak samo jak korporacja szanująca ludzi (albo gamedev który szanuje niedoświadczonych pracowników na niższych szczeblach). Można im to jednak znacząco ograniczyć. Jeżeli i jedni i drudzy się panoszą, to tylko dlatego, że ludzie im na to pozwalają + rozmontowali prawo, przez co mogą dymać społeczeństwo. Różnica jest taka, że Stanowski to zwykły człowiek, jak Kukiz. Zobaczymy jak długo.
Nie krytykuję tego przemówienia. Było treściwe, napisane i odegrane z jajem. Mogę się pod nim podpisać każdym członkiem swojego ciała. Zostało dobrze wyreżyserowane. Jedyny błąd był taki, że miałem wrażenie jakby ktoś napompował Stanowskiemu łeb do rozmiarów arbuza. Zgaduję, że to przez złe oświetlenie, garniak czy coś w tym stylu. bo Stano na codzień nie ma łba jak przerysowana postać w wersji Chibi, jak w chińskich bajkach. Oby doszedł do 2 tury. Chcę zobaczyć jak rozjeżdża Czaskoskiego lub Nawrockiego (marzenia...). Zbiorę dla niego przynajmniej 1 kartkę z podpisami. 1.
[Pierwsze Orędzie]
Czy uważam, że Stanowski przejdzie do 2 tury? Ma na to szansę, ale nie sądzę by tak się stało. Przede wszystkim dlatego, że jest znany głównie internautom. No ewentualnie ojcom lub dziadkom, którzy zazwyczaj nie korzystają z neta, ale kojarzą stary Kanał Sportowy. Mogli go oglądać lub znać przez osmozę. Będzie też atakowany przez PO, być może przez PiS. Nie zabierze mu to wiele głosów, co najwyżej najbardziej radykalnych wyborców, którzy przez chwilę słabości będą się zastanawiać nad sensownością oddania na niego głosu. Jeśli chodzi o PiS, byłoby to głupie z ich strony, bo Stanowski jest ideologicznie bliżej ich niż PO - za wyjątkiem Ziobrystów, bo nawet z PC mógłby iść na porozumienie... ale Kaczyński pewnie dążyłby do jego marginalizacji Atak będzie przeprowadzony z każdej strony, a środowiska związane z Gazetą Wyborczą, lewicą, Neuropą (lewicowe skrzydło Wykop.pl, grupa podobna do trolli GW) będą szukały każdej pierdoły, byleby mogły mu coś zarzucić. Widziałem te trolle w akcji, gdy miałem już 18 lat. Wtedy pacyfikowali i cenzurowali nawet lewicowe kanały, które czasem jeszcze mocniej od nich atakowały KK, ale też zgadzali się z Korwinem, że GW to jeden wielki ściek i kloaka.
Żeby mieć 5% głosów w wyborach, parlamentarnych to trzeba mieć milion głosów z lekką górką (słowa Jakubiaka i Liroya, jak jeszcze współpracowali, potwierdziło to też inne źródło, które zadało sobie trud liczenia). Oczywiście, są różne czynniki jak Frekwencja Wyborcza, ale mówię o przybliżonych liczbach. Oczywiście to inne wybory, ale pomijając trochę inne cele, sposoby działania, czynniki wpływające na zwycięstwo lub przegraną, chodzi przede wszystkim o policzenie szabel. Stanowski jest pierwszym tego typu kandydatem w Polsce. Ma pieniądze, własne media. Nie stanie się politycznym menelem i szmatą do podłogi (paweł kukiz, sam ZABIEGAŁEŚ o to by tobą gardzić, jak się sprzedasz), jak to zrobił kukiz, gdy zauważył że dał się zakiwać do kąta. Jest też zbyt poważny, by być żenującym klaunem jak Mentzen. Czemu takie słowa? Bo facet powtarza błędy Korwina, mimo że NAWET JEGO WŁASNY ELEKTORAT dał mu feedback a propos jego kontrowersyjnych pomysłów. Nie uważam Mentzena za idiotę, a cynicznego i wyrachowanego kłamcę. To nie są lata '90 i nie dotyczy Was zasada: "Nie ważne co mówią, ważne że mówią." Na to mogą liczyć co najwyżej mniejsze ugrupowania, które muszą kombinować by się przebić. W przeciwieństwie do Hołowni, nie zmienia zdania każdego dnia. Nie porzuca też ludzi jak Gasipies.
Realnie liczę na to, że dostanie 10-15%. To będzie dobry, ale raczej spodziewany wynik. Kanał Zero ma 1.46 miliona subskrypcji. Założmy że te 460 tysięcy to trolle, anty-fani Stanowskiego, miłośnicy hate-watchingu. Niech każdy z tych miliona ludzi przekona przynajmniej dwie osoby do oddania głosu. To nie będzie trudne - Stanowski jest przystojny (a nawet jeśli jest niski, to brzydkim go nazwać nie można), osiągnął obiektywny sukces życiowy - ma żonę, dzieci, wymarzony dom, mnóstwo siana, jest szanowaną osobą, raczej nie zrobił nic złego w swoim życiu. Chyba, że służby coś na niego trzymają. To też jest możliwe. Usunąłem ten akapit z mojego komentarza, bo od dłuższego czasu staram się nie zaniżać poziomu (a to jest jeden z moich wyzwalaczy, jak polityka), ale nie powinniśmy o nich zapominać. Tajemnicze zabójstwa, groźby, materiały pedofilskie które można podrzucić, uderzenie w miękkie podbrzusze w inny sposób. Można z tego heheszkować, ale są tematy, gdzie "Shit is real". Afera hazardowa w Polsce, budowa A4, KGHM, kilka innych tematów.
Byłoby fajniej, gdyby okazało się że trollował, mówiąc że trolluje. Zyskalibyśmy na tym wszyscy - kandydaci POPiSu musieliby się bardziej postarać (aczkolwiek odrazu zepsuję Wam zabawę - to nic nie da, tak długo jak ich kontrkandydat nie będzie miał naprawdę dużej ilości głosów) i dostalibyśmy kogoś, kto faktycznie reprezentuje Polaków. Nie wszystkich, to jasne. To zwyczajnie niemożliwe, chyba że pokażecie mi polityka, który w demokratycznych wyborach zdobył.. No powiedzmy 70% głosów wyborców przy wysokiej frekwencji, tak powiedzmy 60-70%. Już podczas ostatnich wyborów doszliśmy do 72%. Dzięki temu Krzysztof Stanowski dysponowałby silnym mandatem dającym mu duże możliwości przy budowie własnej partii. Media już ma, a z tego co słyszałem, ogląda go więcej ludzi niż TVP. Tak jak mówiłem, nie dostrzegam obiektywnych powodów, dla których Stanowski mógłby być gorszy od dowolnego Prezydenta Polski. Tym bardziej, że w Polsce to głównie funkcja reprezentatywna.
Puszczę wodzy fantazji. Gdybym był na miejscu Stanowskiego, poprosiłbym Ziemkiewicza, Jana Śpiewaka i Jakuba Wiecha o podanie 3 postulatów, które wprowadziłyby realne zmiany dla wszystkich obywateli w kraju. Np. Ziemkiewicz kiedyś podał przykład jednolitej interpretacji urzędniczej na terenie całego kraju. Przykład: jeśli X chce ściąć drzewo na swojej posesji, mógłby się powołać na innego urzędnika, który podjął taką decyzję. Czemu tak? Bo i tutaj są równi i równiejsi. Powiecie - no dobra, a co z rzadkimi lub wyjątkowymi okazami przyrody czy innymi, równie kontrowersyjnymi sprawami? Cóż, jak sama nazwa wskazuje, są to przypadki wyjątkowe, czyli odbiegające od normy. Czemu 3? Bo jak powiedział Jakubiak dokładnie w tym samym nagraniu, przeciętny wyborca nie ogarnia więcej niż 3. Ba! Nawet ci bardziej świadomi, którzy faktycznie analizują kogo wybrać, też są na to podatni. 3 to liczba którą łatwo powtarzać - uproszczona biurokracja, wyższa kwota wolna od podatku, ustawowe wykorzystanie studentów prawa do odciążenia systemu (było już stosowane, działa). System jest zbyt dobrze zabezpieczony. Zarówno elementami, które służą nadmiernie rozdrobnionemu parlamentowi, jak i te powstałe w innych celach. Nie ma co się jednak oszukiwać, wszystkie są wykorzystywane w celu utrzymania paśnika.
Nie wierzę w to, że Stanowski jest self-made-man. Dopuszczam do siebie taką możliwe, ale mam zbyt wiele lat, by w to uwierzyć. Jak go widzę? Jak cynicznego, tłustego kota. Co prawda w tym kontekście (startu na Prezydenta) nie wpisuje się w tę definicję, ale to nie zmienia faktu, że Stanowski to sprytny cwaniaczek. Atakuje dość łatwe cele, griftując i wykorzystując emocje oraz słuszne zarzuty ludzi, którzy go śledzą. Wiem że znaczenie tego słowa jest trochę inne, ale nie znam bardziej adekwatnego - chodzi o cyniczną grę na emocjach. Są to pozorowane, puste ataki, ale przez to, że celem są osoby związane z Bestią vel. Systemem lub zwykli oszuści, którzy naciągają innych, to niewielu to wypomina Stanowskiemu. To powiedziawszy, mówię o normie, bo wyjątki się zdarzają. A system jest zabezpieczony nawet na takie wyjątki. Jakby ryzyko było zbyt duże, to POPiS umie się dogadać. Pamiętacie ostatnie wybory Prezydenckie? Gdyby PiS działał zgodnie z prawem, to nie wiem co by musiał zrobić PAD by przegrać. Rozwijając cytat Michnika - musiałby rozjechać zakonnicę na pasach, hailując co chwilę jak Elon Musk podczas inauguracji Trumpa.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Wro%C5%84ski - jedna z ofiar systemu.
https://www.pap.pl/aktualnosci/najwyzsza-frekwencja-w-historii-iii-rp-pkw-podala-dane
[Waluś]
Jeśli chodzi o Walusia, mój komentarz będzie krótki, bo nie znam tego tematu na tyle dobrze, by się wypowiadać. Tak jak skomentowałem pod wpisem Jocieprosza, nie znałem szczegółów dotyczących gościa Krzysztofa Stanowskiego. Nadal ich nie znam, ale najważniejsze rzeczy sprawdził za mnie Stanowski, czy raczej ludzie którym płaci. To nie moja bajka i wolę skupić swoją uwagę na innych, ciekawszych dla mnie tematach. Ale wywiad obejrzałem.
Gdybym miał powiedzieć o czym jest, to moim zdaniem jest o życiu, a przynajmniej o jego niektórych aspektach. Mógłbym wybrać kilka lub kilkanaście frazesów, ładnie brzmiących zdań i każdy byłby mniej lub bardziej adekwatny. Nie wiem, czy określenie "życie", jest najlepszym wyborem, ale kilka razy powtórzyłem to słowo na głos lub w duszy w trakcie tego wywiadu. W różnym kontekście - scenariuszy jakie nam pisze, tego jak funkcjonuje natura, jak działają ludzie i jak niektóre mechanizmy w naszych mózgach popychają nas do różnych czynów. Czy uważam Walusia za złą osobę? W jakimś stopniu na pewno, nie wiem jak bardzo. Ludziom w takim wieku można wybaczyć więcej grzechów, gdy nie wie się, jacy byli w przeszłości. Pod filmem Sekielskiego było widać, jak wielu ludzi broniło jednego z anty-bohaterów tego filmu, tylko dlatego że jest starszym dziadkiem. Niespecjalnie wierzę w jego legendę i tłumaczenia dot. kontaktów ze służbami, poziomem życia, ale to już bez znaczenia. Nie ma już żadnej wartości dla służb. Ale dla nas ma - wartość historyczną i edukacyjną. Wywiady i badania nad takimi mordercami / złymi ludźmi, posunęły ludzkość do przodu i dały nam trochę dodatkowej wiedzy.
Jasne, nie jest to dobry człowiek. To morderca, ale to nie znaczy, że nie można go wykorzystać. Szczególnie gdy nie stanowi już zagrożenia. W tym przypadku, może nam opowiedzieć jak wyglądały przemiany w RPA z jego perspektywy i jak doszło do brutalnych wydarzeń w RPA. Jeśli mówi prawdę, to w dużej mierze przyczyniły się do tego państwa zachodu, które mają długą tradycję destabilizowania sytuacji w różnych krajach. Nie chcę by to zabrzmiało, jak próba obrony mordercy lub Rosji, która robiła jeszcze gorsze rzeczy w podobnych sytuacjach. Chcę jedynie pokazać, że nasz świat nie jest 0,1. Chciałbym wierzyć, że podobnie było w przypadku Walusia - tj. że naprawdę zabił Chrisa Haniego, by powstrzymać dalszy rozlew krwi i nie kierowały nim rosyjskie służby, które chciały osiągnąć swoje cele. Czy tak było naprawdę? Nie wiem, ale odpowiedzi gościa Stanowskiego ws. współpracy ze służbami nie przekonały mnie.