Dużo się słyszy o śmieciach wyrzucanych w lasach i palonych w piecach. Bardzo mnie to wkurza, od trzech tygodni problem śmieci dopadł i mnie. Po tym co mnie spotkało zaczynam rozumieć co po nie których, że właśnie w taki sposób próbują pozbyć się śmieci. Podkreślam tutaj "co po niektórych".
Mieszkam w domku jednorodzinnym odziedziczonym po dziadkach, dom jest z czasów międzywojennych, wymaga jeszcze wiele pracy żeby wyglądał jak należy. Wraz żoną i dziećmi mieszkamy tutaj prawie pięć lat. Do dziś sprzątamy i remontujemy na działce wszystko co się da.
Jako wzorowy obywatel, nie wyrzucam śmieci gdzie popadnie i nie palę ich w piecu. Wszystko wyrzucamy do kubła lub w worki które co tydzień odbierają różne służby sprzątające. Przez cały okres mieszkania tutaj nigdy nie spotkałem się z problemem takim jak na dzień dzisiejszy.
Co środa jeździ śmieciarka a godzinę przed nią samochód który zabiera zawsze resztę śmieci które nie mieszczą się w kuble. Warunkiem jest zapakowanie w worki na śmieci. Zawsze zabierano wszystko.
Trzy tygodnie temu znaleźliśmy jakieś stare płachty namiotowe, chyba pozostałość po dziadkach. Zapakowaliśmy je w dwa wielkie worki i jak zwykle wystawiliśmy przed posesję. I tu powstał problem. W pierwszym dniu ich nie zabrali więc pomyślałem że może pominęli i zabiorą za tydzień.
Pomyślałem że przypilnuje panów. Gdy podjechał samochód, jeden z pracowników podjechał zajrzał do środka i odszedł. Wyszedłem z domu i zapytałem dlaczego nie zabierają worków. Pracownik odpowiedział że oni tego nie biorą.
Poczekałem następny tydzień i to samo. Postanowiłem zadzwonić do urzędu miasta, bo niby co mam z tym zrobić.
Odpowiedz urzędniczki mnie zatkała. Jej zdaniem zabranie tych worków to widzi misi pracowników firmy, to oni decydują co zabierają a co nie. A ja muszę sobie poradzić sam z tym problemem. Zapytałem czy mam to w takim razie spalić czy wyrzucić do lasu tak jak inni? "Udam że tego nie słyszałam, a pan musi poradzić sobie jakoś sam."
O zgrozo! To teraz rozumiem niektórych dlaczego wyrzucają śmieci gdzie popadnie lub palą w śmieciach. Bo co niby mają zrobić. Nie dość że płacą złodziejskie sumy za odpady to jeszcze łaskę ktoś robi że zabierze śmieci. W tym kraju jest naprawdę coś nie tak.