Mamy nawet nie połowę listopada a już w telewizji i sklepach widać nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Jak mnie to wkurza, jak wytłumaczyć 6 i 4 latkowi że do świąt jeszcze daleko skoro w sklepie stoi Mikołaj z prezentami.
Przecież dziecko jak widzi Mikołaja albo prezenty, zaczyna się cieszyć, uważa że za chwilę będą święta:
- tato a to już jutro,
- nie moje dzieciaczki,
Po chwili zastanowienia 4 letnia siostra do 6 letnie brata, - nie Wojtek przecież to pojutrze, co Ty nie wiesz?
No i jak tu popsuć dzieciom humor i powiedzieć że to dopiero za półtora miesiąca. Czasami tęsknię za czasami swojego dzieciństwa, było ciężko ale dopiero kilka dni przed wigilią było czuć ducha i magię świąt, wtedy jako mały dzieciak wiedziałem, że jak w pobliskim garmażu zaświeciły się lampki choinkowe to za dwa dni będą święta. Na ten moment czekałem z wytchnieniem, wtedy też moja mama dzień przed wigilią wyciągała z komórki choinkę i razem ubieraliśmy ją z wielką radością. To była magia świąt. Nie było reklam ani żadnych choinkowych wystaw wcześniej niż w grudniu tuż przed wigilią.
W sklepach pojawiały się ozdoby świąteczne, kolejki po karpia i mięsiwo na stół świąteczny, to było fajne, nie to co teraz, po Wszystkich Świętych od razu reklamy ”Bożonarodzeniowe".
Nie wiem jak Wy ale ja zanim nadejdą święta to będę ich miał dość i to dzięki reklamom w telewizji i sklepowym witrynom. Gdzie się człowiek nie obejrzy to mikołaje, muzyka też Bożonarodzeniowa i to w większości pachnąca zagranicą i te wszystkie świecidełka. Ech, gdzie nasza polska tradycja, czy zagranica musi wlewać się wszędzie?