Z czwartku na piątek zaginął 19-letni Michał Rosiak, student z Poznania. Ostatni raz widziany był koło 1 rano w klubie ze striptizem na starówce.
Zdjęcie: policja.pl
Chłopaka szuka policja i prywatna agencja detektywistyczna. Według informacji od przyjaciół, wiadomo że Michał z kilkoma kolegami udał się do klubu ze striptizem. Z tego co wiadomo nie miał za bardzo ochoty na tego typu towarzystwo, za namową jednej z tancerek zgodził się na jeden płatny taniec. Potem, tj. koło pierwszej rano wyszedł z klubu i nikt go więcej nie widział.
Podczas prowadzonych działań znaleziono telefon zaginionego w pobliżu dworca PKP "Garbary". Według detektywów chłopak mógł zabłądzić, wsiąść do pociągu i oddalić się w nieznanym nikomu kierunku.
Policja sprawdziła drogę Michała, poprzez logowanie się telefonu. Chłopak nie szedł w kierunku zamieszkania, tylko wręcz przeciwnie. Jak można przeczytać w mediach, na razie nic więcej nie ustalono lub służby mając nauczkę po zaginięciu Ewy Tylman nie chce niczego ujawnić. W każdym bądź razie osoby które mogą coś wiedzieć na temat zaginięcia studenta, proszone są o kontakt z 997 lub 112. Możecie też napisać do mnie, chętnie przyjże się tej sprawie. Zapewniam anonimowość.
A swoją drogą, czy to nie jest dziwne - codziennie przeglądając informację w mediach napotykam się na apele o zaginięciach. Tym tematem interesuje się od dawna i w niedługim czasie napiszę na blogu o moich hipotezach i ustaleniach.