Kandydat do konkursu!
Gdy zobaczyłam konkurs związany z kotami, od razu mnie zainteresował. Jednak nie zdawałam sobie sprawy, że to będzie aż takie trudne. Potencjalny kandydat nie wykazywał niestety chęci wzięcia udziału. Po bardzo długim monologu, w którym próbowałam przekonać mojego Pysławka, nic nie wyszło. Postanowiłam więc użyć podstępu. Wieczorem, gdy jak zwykle oddawał się ulubionemu zajęciu, czyli myciu, próbowałam go zmierzyć, miziając, bawiąc się z nim sznurkiem. Całe moje wysiłki poszły na marne, bo kot-psot wyraźnie mnie przechytrzył.
Pysław lub po prostu Pysio <3
Po pierwszym pojedynku postanowiłam odpuścić. Następnego dnia, kiedy jak zwykle chciał wybrać się na spacer, zobaczyłam, jak wyciąga się na drzwiach. Przypomniało mi się, że przecież zawsze to robi, by sięgnąć do klamki. Pomyślałam wtedy, że może zmierzyć go w takiej pozycji, jednak to nie było możliwe, bo trwa ona zalewnie parę sekund i centymetr owszem udało się przyłożyć, ale zdjęcia już nie zrobiłam.
Koniec końców udało się, chociaż kosztowało nas to wiele wysiłku. Mnie walka z ciągle ruszającymi się łapkami i ogonem, a Pyśka by utrudnić mi pracę.
Zdjęcia są słabo wyraźne, na tym, gdzie jest cały Pysio wynik wyszedł 83 cm, ale kawałek ogona był poza centymetrem. Na zdjęciu drugim, łapka została bardziej wyciągnięta i wynik wyszedł 87/88 cm.