Joe Alex pojawił się ukradkiem. Okładka książki w kształcie komiksu sprawiła, że jako bardzo młody człowiek sięgnąłem po nią. Nie były to wyżyny literackie, ale nie tego szukałem, miała to być odskocznia od nauki i obowiązkowych lektur. W dobie radzieckich telewizorów i porucznika Borewicza, któremu skradziono z tytułu jedno zero, była to niezła alternatywa. Czegóż można było żądać więcej na ówczesne czasy, skoro i tak tych pozycji nie można było znaleźć na półkach księgarskich, a warto dodać, że żadnych innych także. Księgarnie były, ale ja nie pamiętam w nich tytułów godnych zakupu. Klasyka była, ale tylko spod lady. Kim właściwie był Alex? Był gościem, który pisał książki, zagadki kryminalne i jako Joe Ale je rozwiązywał. Wiedziałem o nim tyle ile przeczytałem w jego książkach. Po latach wróciłem do tych pozycji, ponieważ chciałem skonfrontować je z nową rzeczywistością. Czy się obroniły? O tym później. Nowe narzędzia pozwoliły mi bliżej poznać sprawcę moich miłych kryminalnych doznań. Autora i bohatera w jednym, kogoś kto krył się pod pseudonimem Joe Alex, a zarazem wymyślił postać pod tym samym nazwiskiem. Bohatera kryminałów, detektywa amatora współpracującego z angielskim Scotland Yardem, rozwiązującego co rusz nowe zagadki. Pod pseudonimem Joe Alexa w szarej polskiej rzeczywistości, krył się tłumacz Maciej Słomczyński i byłoby błędem biorąc pod uwagę całokształt jego twórczości porównywać go do królowej kryminalnej prozy Agathy Christie. Odważyłem się na to tylko dlatego, że chciałbym się skupić na wybranej twórczości Słomczyńskiego abstrahując od tego za co naprawdę powinniśmy go cenić. Tak to już w życiu bywa, że sławę i rozgłos zyskujemy często z powodów prozaicznych.
Sam autor twierdził „wymyśliłem Joe Alexa, który odtąd pracował na moje utrzymanie". Chcąc realizować inne cele ten półśrodek sprawił, że czytelnik obok szeroko propagowanej powieści milicyjnej mógł poznać sprawną intrygę kryminalną dziejącą się w innym świecie niż ten go otaczający. Celowe zamierzenie autora? O tyle prostsze, że wzorce jakimi się posługiwał nie były mu obce, jego bogaty życiorys pozwalał mu na to. Przenosił czytelnika do bogatego Londynu, gdzie świat otaczający bohatera powieści nie mieści się w ramach ludowej rzeczywistości. Cała sensacyjna gra była okraszona zbytkiem, luksusem, na który przyszło nam długo czekać, aż dziw bierze, że te książki wydawano ówcześnie. Sam autor być może utożsamiał się ze swym bohaterem, po cichu marzył i wyobrażał siebie w tej roli. Chcąc odpowiedzieć na to musielibyśmy głęboko zajrzeć w jego życiorys i odpowiedzieć jeszcze na wiele innych pytań. Maciej Słomczyński to barwna postać można powiedzieć, że tylko nazwisko miał polskie i z wyboru był Polakiem, a on sam już bez swojego bohatera Alexa zasługuje na oddzielny post. Wracając jednak do jego kryminalno-komercyjnej twórczości zastanawiam się nad pierwowzorem jego bohatera - na ile i skąd czerpał wzorce? Podejrzanych mam dwóch: Arthura Conana Doyle’a i Agatha Christie. Bliższa wydaje mi się jednak Christie ze swoim Herculesem Poirotem, który najbardziej przypomina Alexa stworzonego przez Słomczyńskiego, brakuje mi u nie jednak opisu swoich kryminalnych przygód, co ma miejsce z kolei u Doyle. Kim by zresztą nie był pierwowzór Alexa, stworzył on wyrazistą postać, która w połączeniu z intrygą kryminalną pozwala na stałe zapaść w pamięci i wracać do niej w wolnych chwilach. Szkoda tylko, że autor nie był tak płodny w pisaniu tak lekkiej literatury jak w przypadku tłumaczeń, czym tak naprawdę się zajmował. Grzechem byłoby nie dodać, iż jako jedyny przetłumaczył wszystkie dzieła Williama Szekspira. Cykl z Joe Alexem to zaledwie kilkanaście powieści kryminalnych, jednak na stałe zagościły w tym gatunku i pomimo upływu czasu śmiało się bronią na dzisiejszym rynku wydawniczym czego dowodem są liczne wznowienia.
Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_S%C5%82omczy%C5%84ski
https://kultura.onet.pl/wiadomosci/lotos-ryba-i-jamnik-czyli-kryminal-polski/p7pp3jt?utm_source=kultura_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&utm_v=2
https://www.abctlumaczenia.eu/tlumacz-tlumaczony-czyli-joe-alexa-niezwykle-przypadki/
Zdjęcie Macieja Słomczyńskiego pochodzi z:
https://www.abctlumaczenia.eu/tlumacz-tlumaczony-czyli-joe-alexa-niezwykle-przypadki/