Zastanawiacie się kto to jest? To nie John Rambo, ani nikt jego pokroju. To nie bohater żadnej z wojen, ani człowiek z pierwszych stron gazet, nie usłyszycie o nim w żadnym biuletynie wojskowym, ani informacyjnym. Nie wypromowały go bohaterskie czyny i media, tylko słowo pisane stworzyło jedną z najbardziej rozpoznawalnych żołnierskich postaci XX wieku, a wojenny absurd podarował mu nieśmiertelność.
Ojcem tej niezapomnianej postaci jest czeski pisarz Jaroslav Hašek. Stworzył bohatera z pomocą, którego poznajemy bezsens wojny światowej, a jego prostota pojmowania zjawisk pozwala nam obnażyć go do cna. Mowa tu o wojaku Szwejku i jego przygodach, a co dziwnego to przygody, które nie przypominają heroicznych zdarzeń do jakich przyzwyczaili nas inni książkowi bohaterowie, a specyficzne pojmowanie świata przez naszego bohatera pozwoliło stworzyć „(…) niezapomniany obraz żołnierza, który ze złem, przemocą i całym tym wojennym zgiełkiem nie miał nic wspólnego”. Hašek w swojej książce „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” udowodnił wszystkim, że nie tylko heroiczni bohaterowie przechodzą do historii, ale równie wyraziste, nietuzinkowe i proste postaci. Jednak to nie było głównym zadaniem Szwejka. Hašek tworząc dobrego wojaka miał co innego na celu, ale o tym za chwilę.
Trudnym zadaniem jest zachęcenie do powrotu do tak archaicznej lektury, tym bardziej, że w moim odczuciu świat XXI wieku zapomniał o dobrym Szwejku. Czyżby w swojej prostocie nie był już produktem godnym pożądania? Szwejk to bohater specyficzny, studiując postać autora można śmiało powiedzieć, że po części jest jego odzwierciedlenie. Jaroslav Hašek czerpał wzorce z otaczającego go świata, a jego życiorys bliski jest bohaterowi jego powieści.
Jaroslav Hašek
Kim tak naprawdę był Szwejk? Pojawia się tu swoisty problem dotyczący jego prawdziwej natury i postawy. Czy bliższa była ona autorowi dzieła, w którą czytelnik wolałby się nie wgłębiać, czy w rzeczywistości Szwejk był nieszkodliwym idiotą pojmującym rzeczy wprost tak jak je widział. W opracowaniach tego dzieła przeróżne zdania można o Szwejku przeczytać od oszusta, który skrywał się pod płaszczem głupoty po imbecyla do kwadratu. Osobiście Szwejka wolę w tej drugiej, prostszej roli choć nie można zaprzeczać, że oszustwo to było jego drugie ja, lecz nigdy nie usprawiedliwiał go swoją głupotą, do której co rusz się przyznawał: „Gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.”
To, że Józef Szwejk z Królewskich Vinohradów w Pradze, sprzedawca psów, został najsłynniejszym żołnierzem na świecie jest zapewne zasługą jego osobowości, która wymyka się poza wszelkie kategorie, a książka Jaroslava Haška przetłumaczona na 57 języków pozwoliła poznać i polubić go dużo szerszemu gronu czytelników. Natomiast to, że wszyscy pokochaliśmy Szwejka za jego nieopisaną głupotę, gadulstwo i prostotę to efekt uboczny książki. Tak naprawdę ta antywojenna powieść czeskiego pisarza Jaroslava Haška miała inne, konkretne zadanie, nie tyle miała obnażyć okropieństwa wojny, co jej bezsens i absurd, a stworzona postać Szwejka była do tego idealnym narzędziem. Wędrując razem z naszym bohaterem poznajemy monarchię austro-węgierską w pełnej absurdalnej okazałości, a głupota Szwejka jest niczym w porównaniu z idiotyczną biurokratyczną machiną, w którą wpadają obywatele upadającego kolosa na glinianych nogach. Hašek przy pomocy tak ciekawej, a zarazem banalnej postaci kreśli drogę donikąd rozpoczynającego się konfliktu i wyśmiewa mechanizmy z nim związane. Szwejk kompromituje na każdym kroku zastany stan rzeczy. W jedyny, niepowtarzalny sposób komentuje rzeczywistość dostarczając czytelnikowi niezapomnianego humoru. Jego postawa przypomina nam bezbronnego nieudacznika poddającego się nieustannie losowi, jednak zawsze wychodzącego z wszelakich opresji obronną ręką. Pogrążając się coraz głębiej w lekturę mamy wrażenie, że nad Szwejkiem rozpostarł skrzydła anioł stróż i to dobry wojak jest górą, a nie przeznaczenie, któremu bezgranicznie zaufał.
Zastanawiającym jest fakt, dlaczego sięgamy po powieść Jaroslava Haška. Czy dla jej antywojennej wymowy? Czy aby poznać i zaprzyjaźnić się z antybohaterem Józefem Szwejkiem? Mimo wielkiego szacunku do najszczerszych intencji autora, wielce cenie sobie tego „idiotę z urzędu”, który pozwolił dostarczyć mi nie zapomnianych chwil podczas lektury. Polubiłem jego gadulstwo, prostotę wypowiedzi i wiecznie uśmiechniętą twarz, a drobne oszustwa jestem mu w stanie wybaczyć. Szwejka nie można nie kochać, a pojmowanie świata jakim go los obdarzył, może być receptą dla niejednego z nas na otaczającą nas rzeczywistość, musimy tylko pamiętać, że nie każdy ma takiego anioła stróża jak dobry wojak Szwejk. „Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.”
Pisząc o Szwejku i jego przygodach warto dodać, że dla leniwych czytelników, a fanów obrazu powstał dwuczęściowy film na podstawie powieści Jaroslava Haška z Rudolfem Hrušínským w roli Józefa Szwejka. „Dobry wojak Szwejk” z 1956 roku i „ Melduję posłusznie, że znowu tu jestem!” z 1957 roku. Jest to najlepszy obraz najsłynniejszego wojaka na świecie, a Rudolf Hrušínský stworzył w nim niezapomnianą kreację i wizerunek dobrodusznego idioty, którą innym do dzisiaj trudno powtórzyć.
Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaroslav_Ha%C5%A1ek
Zdjęcia pochodzą z:
https://dziennikzachodni.pl/dobry-wojak-szwejk-i-wojna-swiatowa-szwejk-tweetuje/ar/3698374
https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/rocznica-smierci-jaroslawa-haszka-autora-przygod-dobrego-wojaka-szwejka
https://dziennikzachodni.pl/dobry-wojak-szwejk-i-wojna-swiatowa-szwejk-tweetuje/ga/3698374/zd/4677458