„Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci umierali za swoją.”
Plan „Unthinkable”, który kazał opracować Churchill początkiem kwietna 1945 roku w celu narzucenia Związkowi Radzieckiemu woli aliantów okazał się niewypałem. Po licznych symulacjach i obliczeniach brytyjskich planistów Churchill musiał przejść do defensywy. Kontynuacja walki przeciwko byłemu sojusznikowi i oswobodzenia środkowo-wschodniej części Europy z pod wpływu bolszewizmu bez udziału Amerykanów nie miała szans powodzenia. Stanowisko Franklina Delano Roosevelta potem Harrego Trumana, prezydentów Stanów Zjednoczonych, było jednoznaczne. Postanowienia jałtańskie choć łamane przez Stalina dla nich były niezaprzeczalne. Europa Środkowa została oddana Stalinowi. Pod wpływy sowieckie dostało się wiele państw Europy i można by się pokusić na stwierdzenie, że dokonała się sprawiedliwość dziejowa dla państw kolaborujących z Niemcami. Patrząc jednak na takie państwa jak Francja, Dania, Norwegia, które również oferowały swój potencjał III Rzeszy stwierdzenie to wydaje się nie na miejscu. Polska, która pierwsza zbrojnie odpowiedziała na niemiecką agresję ponosząc olbrzymie straty w ludności jak i terytorialne, zdradzona przez swoich sojuszników we wrześniu 1939 roku, powtórnie w Teheranie i w Jałcie, choć w żaden sposób nie kolaborowała z okupantem, sprawiedliwości dziejowej się nie doczekała. Z pod niemieckiego buta dostała się pod sowiecki.
Generał George S. Patton
Czy scenariusz dziejów powojennej Europy napisany przez wielką trójkę można było jednak zmienić? Na pewno chciał zmienić to Churchill, miał wyrzuty względem Polski, obawiał się także podobnego ataku jaki sam planował ze strony sowieckiej. Jego wojenni architekci sugerowali, że Armia Czerwona może dojść do Morza Północnego w kilka tygodni. Strona amerykańska była bierna, postawę Roosevelta wobec Sowietów najlepiej nakreślają słowa jakie wypowiedział kiedyś do swojego generała: „Bill musisz traktować Rosjan z takim samym zaufaniem, jakim darzysz Brytyjczyków. Wiesz, oni każdego dnia zabijają Niemców.” Roosevelt był ślepy, swoją niewiedzą uczynił Europie i Polsce wielką krzywdę, ale czy wszyscy Amerykanie mówili jednym głosem, głosem Roosevelta?
Nasz tytułowy bohater był inny. George Smith Patton w Stalinie nie widział „wujaszka Joe” tylko „kaukaskiego bandytę”. To z nim i tylko z nim Churchill mógł przeprowadzić operację Unthinkable i wygrać trzecią wojnę światową. Amerykański generał, jeden z najwybitniejszych dowódców II wojny światowej był gotowy do konfrontacji. On podobnie jak i premier Wielkiej Brytanii widział ogromne zagrożenie ze strony Sowietów i zdawał sobie sprawę, z tego kto był prawdziwym zwycięzcą w tej wojnie. I choć nigdy oficjalnie nie poznał planu Churchilla, to jako jedyny nie tylko myślał o takim rozstrzygnięciu, ale jak najbardziej chciał go realizować. Powodzenie swoich planów upatrywał w słabych punktach Sowietów, deklaracje jakie składał opierały się na obserwacjach i doświadczeniu wojennym, a nie na statystykach i kalkulacjach jakimi brytyjscy planiści raczyli Churchilla przy opracowywaniu operacji Unthinkable. Na dowód trudno nie przytoczyć jego barwnych wypowiedzi co do obserwacji przyszłego przeciwnika: „Widziałem ich. […] Ich system dostaw jest na tyle słaby, że nie pozwoli im prowadzić poważnych działań – takich jak ja mogę podjąć. Mają kury w kurnikach i biegające bydło – to ich system dostaw. W walkach ze mną, które mógłbym podjąć, być może poradziliby sobie przez pięć dni. Później nie miałoby znaczenia, ile milionów ludzi mają, a gdyby chcieli Moskwy, mógłbym wam ją dać. […] Nie dawajmy im czasu na utworzenie systemu dostaw. Jeśli to zrobimy, to […] będzie tak, że wygraliśmy wprawdzie z Niemcami, ale nie wyzwoliliśmy Europy, czyli przegramy tę wojnę. […] Musimy skończyć tę robotę albo teraz, kiedy jesteśmy tutaj i jesteśmy przygotowani, albo później, kiedy okoliczności będą mniej sprzyjające.” Zapewne w Pattonie brytyjski premier odnalazłby bratnią duszę i tylko z nim operacja Unthinkable miałaby szansę powodzenia, żaden ani brytyjski ani amerykański generał nie miał takiego doświadczenia na polu walki, ani nie rozumiał tego co zrozumieli Churchill i Patton. Ogromne zagrożenie ze strony bolszewizmu. Spektakularne sukcesy jakie odnosił generał Patton w Afryce, potem w Europie Zachodniej skutecznie blokowane zresztą przez Naczelnego Dowódcę Alianckich Ekspedycyjnych Sił Zbrojnych Dwighta Eisenhowera napawały optymizmem. Tylko poprawność polityczna nakazała zatrzymać armię Pattona osiemdziesiąt kilometrów przed Berlinem, żeby oddać go według dyrektywy Roosevelta Sowietom. Największym wrogiem naszego dzielnego generała była polityka, gdyby nie ona na Bramie Brandenburskiej i ruinach Berlina zapewne powiewałaby amerykańska flaga zamiast radzieckiej, a generał Patton dużo mocniej odcisnąłby się na kartach historii. Patton znał i wiedział co to bolszewizm, znał sytuację polityczną. W 1943 roku na spotkaniu w Afryce z generałem Andersem dowiedział się od niego: „ [...] jeśli korpus dostanie się między armię niemiecką i sowiecką, to [żołnierze] będą mieli kłopot, aby zdecydować się z którą chcą bardziej walczyć.” Słowa Andersa najlepiej odzwierciedlały sytuację Europy pozostawiną Stalinowi. Tak jak Churchill rozumiał sprawę Polską i innych narodów, tak rozumiał i znał ją Patton: „To cholerny wstyd. […] Każdego dnia do mojego sztabu przychodzą jacyś biedni czescy, austriaccy, węgierscy, a nawet niemieccy oficerowie. Prawię muszę ich powstrzymywać, żeby nie padali przede mną na kolana. Ze łzami w oczach mówią: Na Boga, generale, przyjdź ze swoją armią zająć resztę naszego kraju. Daj nam szansę utworzyć własny rząd. Daj nam tę ostatnią szansę, żebyśmy mogli żyć, zanim będzie za późno, zanim Rosjanie zrobią z nas wiecznych niewolników. Mówią mi coś takiego i każdy z nich proponował, że będzie walczyć pod moim sztandarem i przyprowadzi swoich ludzi. Do cholery, niemiecki generał proponował mi całą podległą mu jednostkę lotnictwa, 3. pułk, żeby walczyć z Rosjanami, jeśli okaże się to konieczne. […] Na Boga, chciałbym ich do tego wykorzystać. Jeśli tego nie zrobię, będę się czuł jak zdrajca. […] Ci ludzie mają rację. Nie będą mieli szansy. Spisaliśmy ich na straty. Na Boga , powinniśmy podrzeć te cholerne, podłe porozumienia [ze Związkiem Sowieckim] i ruszyć prosto na wschodnie granice… […] Będę, do cholery, mówił tak, jak chcę. Wiem, co powinniśmy zrobić. Obiecaliśmy wolność tym ludziom. Byłoby bardziej niż hańbiące, gdybyśmy o to nie zadbali. Oznacza to oczywiście wojnę z Rosjanami, ale co z tego? Oni nie mają już lotnictwa i mają małe zapasy paliwa i amunicji. Widziałem ich żałosne dostawy. […] Powiem wam coś. […] Sama 3. Armia […] w sześć tygodni skasowałbym to, co zostało z Rosjan […] Zważcie na moje słowa. […] Któregoś dnia będziemy musieli z nimi walczyć."
Generał George S. Patton i Dwight Eisenwoher
Tylko z Pattonem Churchill mógł wygrać tę wojnę. Żaden inny aliancki dowódca nie zrobiłby tego lepiej. Żadna armia nie przebyła w bojach 400 kilometrów w ciągu 12 dni, co było rekordem świata dla formacji pancernej. Sowieci obawiali się Pattona. Naraził się im bardzo dwudniowym błyskawicznym rajdem w głąb Czech w kierunku Pragi. Tylko interwencja Eisenhowera nie pozwoliła zająć mu stolicy Czech. Kilka dni później głównodowodzący znowu musiał powstrzymywać Pattona, gdy 9.pułk piechoty 3. Armii, którą dowodził wszedł w kontakt bojowy z Armią Czerwoną niewiele brakowało, żeby ziścił się plan Churchilla. Patton nieustannie prowokował. Jego czołgi widziano, prawdopodobnie jak wynika z relacji świadków, aż na Dolnym Śląsku. Nie uszło to uwadze Sowietom, którzy już od dawna obserwowali śmiałe poczynania Pattona w Zachodniej Europie, a jego prowokacje, jak i śmiałe wypowiedzi, spowodowały, iż wzięli niewygodnego generała na celownik. Ale to już inna historia na tyle ciekawa, że warto poświęcić jej kolejne wieczory.
Generał George S. Patton i marszałek Gieorgij Żukow
Wracając do naszych bohaterów, twórcy operacji i niedoszłemu jej wykonawcy możemy śmiało stwierdzić, że potrafili patrzeć w przyszłość i właściwie ją odczytywać. Obawiali się tego samego. Moralność Churchilla jak i obawa przed skutkami zdradzieckich jałtańskich postanowień zmusiła go do uknucia planu. Czy jednak mógł go zrealizować? Po tak wielu słowach jakie padły z ust Pattona można śmiało sądzić, że tak. Pod warunkiem, że bohaterowie działaliby wspólnie, jednak historia na to nie pozwoliła. Być może gdyby Patton był brytyjskim generałem lub Churchill zająłby miejsce Roosevelta, ich wspólna sprawa miałaby szansę realizacji. Wielka Brytania była zbyt słaba, aby sama mogła podjąć takie wyzwanie, a Patton był amerykańskim generałem, który tylko wykonywał rozkazy, a to, że był najskuteczniejszym nie wystarczało. Cały czas stopowany w swoich poczynaniach przez zwierzchników został pozbawiony w październiku 1945 roku dowództwa 3. Armii liczącej ponad pół miliona żołnierzy za nieświadome rozpoczęcie realizacji brytyjskiego planu i zgrupowania byłych niemieckich żołnierzy w kilka enklaw. Patton musiał pożegnać się ze swoją armią. Marzenia o szybkim blitzkriegu na tereny zajęte przez Armię Czerwoną prysnęły, od tej pory Patton, z krwi i kości żołnierz miał zająć się spisywaniem oficjalnej historii udziału wojsk amerykańskich w wojnie w Europie. Tak powoli kończyła się jego żołnierska kariera. Wojna z bolszewizmem według Georga S. Pattona miała jednak trwać. Mimo, że operacja Unthinkable nigdy nie ujrzała światła dziennego Patton nie poddał się. Przygotowywał się do nowej wojny, która tym razem miała toczyć się na politycznych salonach. Do tego nie można było jednak dopuścić. Poprawność polityczna wzięła górę, a Patton został wzięty na cel.
Źródła:
Tadeusz A. Kisielewski "Churchill Najlepszy Sojusznik Polski?"
https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Patton
Zdjęcia pochodzą z:
https://muzeumakbooks.wordpress.com/tag/patton/
https://blindlight.org/index.php/blindlight/item/672-patton-on-communism-and-the-khazar-jews-general-patton-s-warning
https://menway.interia.pl/historia/news-george-s-patton-nieprzejednany-wrog-komunizmu,nId,1915292,nPack,2