Cześć wszystkim!
Dawno mnie tutaj nie było... tutaj, to znaczy w internecie, bo na hive - prócz momentu zalogowania się nie było mnie chyba nigdy. ;)
To zabawne, ale chyba ciężko przyzwyczaić mi się do tego czerwonego logo tej platformy, lub może jeszcze steem, na którym byłam wcześniej wyssał ze mnie siłę do pisania.
Nie wiem dlaczego zniknęłam, natomiast wiem czemu wróciłam.
Ze steem nie korzystam już dawno, z hive też nie zaczęłam. Mimo wszystko czasem wieczorami wchodziłam na mój blog by poczytać o tym co działo się u mnie kiedyś, by powspominać jak wyglądało moje życie parę miesięcy wcześniej, rok wcześniej lub wiele lat wcześniej - jeżeli chodzi o te moje notki ze wspomnieniami. I wiecie, bardzo miło mi się wspomina to, czego w mojej głowie już nie ma, a to co wciąż na szczęście jest na blogu.
Pewna osoba, którą poznałam na steem i wciąż mam z nią kontakt ostatnio powiedziała mi coś oczywistego, zarazem coś bardzo motywującego "skoro teraz nic nie piszesz, to nie będziesz miała o czym czytać za jakiś czas". Tak szczerze nie wiem czy mi to napisała, ale mniej więcej taka konkluzja wynikała z naszej rozmowy.
Właśnie to przekonało mnie do tego by spróbować wrócić. Nie ludzie, których bardzo lubiłam, nie interesujące artykuły, nie ciekawe konkursy, a właśnie to bym miała później do czego wracać i przypominać sobie.
Mimo, że moją motywacją jest prowadzenie "pamiętnika", bloga po prostu o mnie, chciała bym z czasem znów wkręcić się w platformę jak było to za czasu steem. Miałam wtedy coś swojego, prywatnego. Coś więcej niż kopalnia w minecrafcie, dom w simsach, czy lokal w gta v :)
Dopiero zapoznaje się z tą platformą więc wszelkie rady, porady i informacje mile widziane :)
Przez trochę mnie tu nie było, więc może wspomnę o najważniejszych zmianach:
- przestałam śnić świadome sny,
- w moim ogrodzie pojawiło się wiele nowych roślin, np sadzonki dyń,
- zaczęliśmy jeździć na ryby wraz z córkami,
- moje córki nauczyły się jeździć na dwóch kółkach,
- w naszym domu pojawili się nowi mieszkańcy,
Na pierwszy raz to chyba tyle, zobaczymy czy na prawdę to ten pierwszy krok jest najtrudniejszy ;)