Zapraszam do oglądania :)...i czytania...
1 
2 
3
Ten zachód był wyjątkowy... ciężko było go podziwiać, bo raził w oczy...
Wyjeżdżałam właśnie na zakupy, gdy dojechałam do mojej bramy zobaczyłam ten zachód i szybko wróciłam do domu po aparat. Pierwszym miejscem, ktore przyszło mi do głowy by pędzić tam z nadzieją, że jeszcze zdąże dojechać na zachód było to- brzeg Warty na moim osiedlu.
Jak byłam malutka to tata zabierał mnie tam na wycieczki rowerowe, nieraz udało nam się załapać na przewóz krów na drugą stronę rzeki, promem przepływaliśmy przez rzekę i mogliśmy kilkanaście minut tam spędzić. Uwielbiałam wycieczki rowerowe z moim tatą... Czas spędzony w otoczeniu przyrody i te wszystkie ciekawostki na temat roślin czy zwierząt, które opowiadał mi tata i które w tamtym czasie czyniły go w moich oczach najlepszym tatą na świecie.
Jako dziecko miałam dużo pytań a tata na każde pytanie miał odpowiedź. Z czasem okazało się, że nie wszystkie odpowiedzi były zgodne z prawdą jednak odpowiadał i to z wielkim zaangażowaniem, miał cierpliwość...
Pamiętam jak zabierał mnie na grób nieznanego żołnierza, który znajduje sie w lasku niedaleko mojego domu. Kiedyś spytałam mu się, czemu tam chodzimy skoro to nie nasza rodzina i jeszcze mu sprzątamy w czasie gdy mogłabym być z koleżankami a on powiedział, że ten człowiek poświęcił swoje życie żebym ja mogła żyć spokojnie w swojej ojczyźnie i móc bawić się z koleżankami, powiedział, że być może ten człowiek był niewiele starszy ode mnie, że zamiast się bawić to żył w strachu i walczył. Potem spytał czy na prawde dużym poświęceniem dla mnie jest od czasu do czasu przejść się na ten grób... Chyba nie muszę mówić jak bardzo się zawstydziłam gdy opowiedział mi po krótce o tym jak mogło wyglądać życie Nieznanego Żołnierza...
Takie wspomnienia mnie naszły... Ale zakupy zdążyłam zrobić przed zamknięciem sklepu :)