Byłem kiedyś z żoną w tym tarnowskim tramwaju i akurat wtedy byli obaj bracia. Jeden w ciszy zajmował się przygotowaniem zamówień, a drugi zagadywał ludzi. Wszystkie miejsca były zajęte i po chwili cały tramwaj wziął udział w rozmowie, którą on zaczął. Część osób była stałymi bywalcami i z nimi najpierw prowadził rozmowę jakby znali się od lat, później dołączyli turyści w tym my. Bardzo ciekawe przeżycie. Zaskoczyło nas to trochę.
RE: Miejsca trudne do uchwycenia