O książce nigdy nie słyszałem, na pewno chętnie sięgnę, gdy będę miał taką okazję.
Sam w swojej rodzinie mam osadnicze historie (choć sami bohaterowie niechętnie o nich mówią). Jedną z nich opisałem tutaj: http://marginesy.katafrakt.me/2017/04/z-kresow-na-odzyskane/
RE: "Mój dom nad Odrą" - recenzja