Dzisiejszy post miał być inny, o planach, podsumowaniach, optymistyczne nudy. Ale miałam sen, który muszę wam spontanicznie opowiedzieć.
Otóż śniło mi się, że był neurobiologiem i programistą sztucznej inteligencji. Wszedł w mózg kota i mówił przez niego ludzkim głosem. Później spotkałam
, która trzymała identycznego kota i twierdziła, że on mówi, jednak przy tym drugim nie chciał się wypowiedzieć, tylko mówił 'miau' ludzkim głosem.
To chyba nadmiar AI w moim życiu i wyrzuty sumienia, że nie mam wystarczająco dużo czasu na steemit 😸 Mam nadzieję, że też się trochę pośmiejecie.
PS , czy jesteś neurobiologiem? :D bo z moim mózgiem coś chyba nie tak!