Wbrew pozorom życie w Nowym Jorku zwykle jest dalekie od tzw. American dream i, jak często śmiejemy się z rodziną i znajomymi, częściej przypomina sen o Radomiu. Piękne miejsca są zwykle odległe dla przeciętnych mieszkańców, zarówno cenowo jak i, w konsekwencji, lokalizacyjnie. Sam nieosiągalny mieszkaniowo Manhattan to przecież wcale nie najczystsze i nie najbardziej luksusowe miejsce świata, choć oglądając osadzone tu filmy często można odnieść takie wrażenie. Chciałabym Wam pokazać zwyczajne życie Nowego Jorku - być może to będzie seria postów. Dziś pójdziemy na spacer po... brooklyńskich dachach krytych papą i smołą.
Dachy Brooklynu znacznie różnią się od zadbanych dachów wieżowców na Manhattanie, głównie dlatego że nie obowiązuje tu prawo, nakazujące okresowe kontrole budynków.
Ze względu na położenie geograficzne między rzekami, widok na Manhattan jest dostępny praktycznie z każdego miejsca w mieście, a także w niektórych miejscowościach stanu New Jersey.
Może nie jest najpiękniej, ale w tak zatłoczonym mieście każdy sięga w górę po odrobinę swobody i lubi usiąść samotnie na dachu poczytać książkę lub wypić piwko.
Nie każdy dach jest piękny. Tu do tego widzimy problem ze spadkiem dachu do odpływu, przez co piętro niżej często cieknie z sufitu. ;)