Pamiętam, że w moim rodzinnym mieście, w małej uliczce nieopodal centrum miasta znajdował się maleńki punkt z goframi i lodami i tam jadłam najlepsze gofry w moim życiu. Zazwyczaj zamawiałam gofry z bitą śmietaną (cudowną, robioną na miejscu, a nie taką z automatu, czy wyciskaną ze sklepowego gotowca) i owocami (ananasami i brzoskwiniami, pół na pół). To był solidny gofr, którym zajadałam się latami, aż wyjechałam z mojego miasta, zaczęłam próbować innych gofrów i niestety żadne nie dorównywały tym z maleńkiego punktu w zapomnianej uliczce.
Znajomi częstowali mnie czasem swoimi goframi domowej produkcji i któregoś dnia zdecydowałam, że ja też chciałabym je robić u siebie w domu. Z dowolnymi dodatkami, wtedy kiedy mam na nie ochotę... nawet w środku nocy ;) Długo szukałam dobrej gofrownicy. Kupiłam jedną z supermarketu, ale się nie sprawdziła. Bardzo ważna jest moc gofrownicy i to, z czego jest wykonana. W końcu trafiłam na solidny model, który kupiłam przez internet i sprawdza się on od kilku lat.
Ponieważ niedawno był sezon na truskawki postanowiłam kupić ich trochę i zrobić z nimi gofry (gofry z tego wpisu powstały jakiś czas temu, w trakcie nauki do egzaminów). Uważam, że truskawki są najlepszym owocowym dodatkiem do gofrów, o wiele lepszym niż brzoskwinie, czy ananasy. W tym moim ulubionym punkcie niestety, nie było ich w ofercie.
Po kupieniu truskawek zabrałam się za robienie ciasta.
Składniki:
2 jaja
cukier waniliowy (30g)
szczypta soli
2 szklanki mąki (200g)
2 szklanki mleka
4 łyżki oleju
płaska łyżka proszku do pieczenia
Źródło: Środa Gotuje.
A teraz ciąg dalszy instrukcji robienia ciasta na gofry. Najpierw należy oddzielić żółtka od białek. Białka miksujemy ze szczyptą soli, aż białko się ubije. Żółtka natomiast mieszamy z cukrem, przez kilka minut, aż cukier się złączy z żółtkiem. Następnie do naczynia z żółtkiem i cukrem dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, mleko i miksujemy, później dolewamy olej, znowu miksujemy i na koniec łyżką dodajemy białko i łączymy je z resztą ciasta łyżką. Ciasto wychodzi świetne, puszyste.
Smażę je 10 minut w gofrownicy uprzednio lekko posmarowanej olejem.
Tym razem, tak jak już wcześniej wspominałam, moimi dodatkami były truskawki i cukier puder. Zachęcam do eksperymentowania. Miło wspominam gofry z dodatkiem marmolady brzoskwiniowej i pistacji, bardzo smaczne są z Nutellą, ale ze względu na ilość cukru w tradycyjnej, lepsza będzie jej bardziej naturalna wersja.
Ciekawa jestem z jakimi najbardziej nietypowymi dodatkami jedliście gofry, podzielicie się ze mną jakimiś swoimi pomysłami? :)