Mówią, żeby pisać o tym, co interesuje innych wtedy ktoś będzie chciał to czytać. A ja cały czas nie wiem czy piszę dla kogoś czy dla siebie. Chyba bardziej dla siebie, w momencie kiedy pojawia się impuls. Impuls nie oznacza, że mam coś ciekawego, mądrego czy zabawnego do powiedzenia. Impuls do pisania oznacza tylko tyle, że mam potrzebę pisania.
I po to mam ten profil, żeby pisać co chcę, kiedy chcę i ile chcę, dodawać zdjęcia i grafiki takie, jakie chcę, a nie dla "lajków". Po to, żeby popełniać błędy. Pisać bzdury. Oczywiście mogłabym pisać do szuflady, ale wtedy zdjęcia, teksty i grafiki zginą w szufladzie. Już dużo mam tam rzeczy. Zagubionych gdzieś w szafach i folderach...
Więc z drugiej strony pomimo tego, że piszę niby dla siebie, to nie jest to do końca prawdą. Trochę zaprzeczam sama sobie.
A.... właśnie.... przydługi wstęp, a grafika jakby z czapy. Ale to trochę właśnie na temat wyciągania rzeczy z szuflady. Dokupuję się ostatnio do różnych rzeczy. Stworzonych przez innych i przeze mnie.
Zapomnianych.