Wczoraj miały miejsce dwie wywrotki rowerowe, obie zakończone upadkiem i rąbnięciem głową o asfalt. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze. W jednym przypadku kask ochronił przed wizytą na SORze i skończyło się na otarciach, siniakach i wybitym palcu. W drugim przypadku bezkaskowym było bardziej stresowo, bo trzeba było wyczekać swoje w kolejce i czekać na wyniki tomografii.
Ja całe życie jeździłam bez kasku. I było dobrze. Nigdy nic się mi nie stało. I myślę, że wiele osób podobnych do mnie ma takie doświadczenie. Kask kupiłam dopiero rok temu. Teraz zakladam nawet jak jadę 3 min odebrać paczkę z paczkomatu. Ale zdarza mi się zapomnieć założyć kask jak jadę na przykład do sklepu. I tak sobie myślę, że to często jest przecież chwila. Zakładamy, że nic się nie stanie, bo po pierwsze jeżdżę ostrożnie a po drugie to tylko kawałek przecież. A potem nagle w jeden dzień, dwie osoby mają wypadek rowerowy. Mogło być różnie.
Tak sobie myślę, że nie ma problemu... dopóki nie ma problemu.
Pojechałam dzisiaj do sklepu. Jakieś 15 minut na rowerze. Takie klimaty wsi podmiejskiej. Czyli dużo osób, które są z miasta i wybudowaly się na wsi i też trochę osób, które na tej wsi mieszkają od zawsze. Pomyślałam sobie, że policzę po drodze rowerzystów i ile osób ma kask. Zatem z 31 osób, kask miało 9. Czyli niecałe 30%. Myślę, że w centrum miasta by było 50-60% osób w kaskach. Czy to dużo czy mało, tego nie wiem. Spotkalam tez 3 osoby na hulajnodze, żadna kasku nie miała.
Kiedyś wszyscy jeździli bez kasku i jakoś nikt z tego powodu afery nie robił. Prawda. Kiedyś też dzieci bawiły się same na ulicy bez opieki dorosłych. Kiedyś....
Nie będę poruszać kwestii tego, że rowerzyści jeżdżą jak szaleni. Bo tak samo potrafią zachować sie piesi i kierowcy. Jestem w każdej z tych ról, więc wiem, że żadna strona święta nie jest. Szaleńcy są wszędzie.
I jakoś tak zbieram różne informacje i dochodzę do różnych wniosków, ale jeden wątek pociąga za sobą kolejny. Nie wszystko jest oczywiste i proste....
A może to tylko moja umiejętność komplikowania prostych spraw...