"Polska zrywa z Konwencją Ottawską. Miliony min na wschodniej granicy"
"Polska podjęła decyzję o wznowieniu produkcji min przeciwpiechotnych po raz pierwszy od czasów zimnej wojny. To przełomowy krok w polityce bezpieczeństwa, który ma na celu wzmocnienie wschodniej granicy kraju, a także potencjalne wsparcie Ukrainy w jej walce z rosyjską agresją. Informacje te potwierdził w rozmowie z agencją Reuters wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski."
1
Polska nie podjęła żadnej decyzji (ani kraina geograficzna, ani wszyscy mieszkańcy obszaru), tylko zapewne jakiś 3-4 wysoko postawionych polityków (w tym wspomniany p. Zalewski), w kuluarach lub przez telefon.
2
Zamiast dać obywatelom "prawo" do lepszej samoobrony - broń palna lub zalegalizowanie innych narzędzi samoobrony, dotychczas zakazanych - stwarza się zagrożenie dla wszystkich w okolicy "wschodniej granicy", możliwe że na całe dekady w przyszłość.
3
Dodatkowo, ułatwienie obywatelom samoobrony (w ramach białej strefy rynku) nie kosztowałoby podatnika nic, a wręcz napędziło lokalną gospodarkę (wzrost sprzedaży, a może i produkcji, broni).
4
Czemu zatem politycy nie chcą ułatwić samoobrony obywatelom? Może dlatego, że broń w rękach obywateli może zostać użyta nie tylko do samoobrony przed napaścią ze strony agresywnego, nielegalnego imigranta, ale również ... do obalenia jakiś przyszłych, despotycznych, autorytarnych polityków ...