Fundacja „Jesteśmy Zmianą”, działa od kilku lat, jako edukator w obszarach ekonomicznych i społecznych, chce rozbudzać świadomość, którą każdy posiada.
Od początku istnienia śledzę online te działania i są mi one bardzo bliskie, w różnych miejscach je promuję. Z bardzo niewieloma tam poglądami niezgadzałbym się. I o dziwo, nawet mocno socjalne, prezentowane tam pomysły podobają mi się, bo wynikają z bardzo praktycznego, nieideologicznego podejścia.
A w tej notce, aby nie nudzić różnymi tematami wybrałem wystapienie w ramach fundacji - prof. Artura Śliwińskiego, na aktualne polityczne tematy, z globalnego punktu widzenia. Mówi może trochę zbyt hasłowo, ale wskazuje bardzo ciekawe kwestie i podaje przewidywania.
Mówi, że:
1)skończyły się możliwości ekspansji kapitału na nowe rynki zbytu (r.2006-2007);
2)sztuczne kreowanie popytu za pomocą emisji pieniądza, już nie potrwa zbyt długo;
3)dla niwelacji kryzysu, stosowano przejęcia (typu prywatyzacja), ale i to się wyczerpało;
4)robią teraz konfiskaty majątków (Cypr, kraje arabskie, roszczenia żydowskie...).
W świecie występują dwa bieguny: oligarchowie i narody. Oligarchowie dzielą się na dwa rodzaje: żyjący z pieniądza i żyjący z majątku. I te dwie oligarchie walczą ze sobą, z wielką determinacją, na obszarach różnych krajów (np.Ukraina).
Trump chce się pozbyć oligarchii finansowej (np. UE i obecnie rządzący w Polsce). Ale rząd i opozycja jeszcze nie wiedzą, że są skasowani. Zastapią ich bankowcy (ale nic więcej nie mówi o tym). Jeśli ktoś nie rozumie obecnej sytuacji, to boleśnie przegra. Profesor mówi: nie walczmy z PiS, zacznijmy im współczuć.