Jako młodzieniec marzyłem by napisać najlepszą książkę na świecie, wynaleźć lek na raka, być pierwszym człowiekiem na Marsie, zaprojektować największą zaporę w Polsce, nagrać najlepszy utwór muzyczny w historii oraz stworzyć najpiękniejszy film jakie ludzkie oko widziało, odkryć wynalazek, który ułatwi życie wszystkim ludziom na ziemi i stać się bogatszy niż Sknerus McKwacz. Trochę mnie poniosło, co nie?
Chyba wszyscy marzymy o wielkości w pewnej dziedzinie. Nawet jeśli nie interesuje nas sława, to chcielibyśmy przysłużyć się jakoś znacząco światu. Przychodzą nam czasami do głowy sformułowania typu: „Chciałbym być tak ważny jak Prezydent USA, tak dobry i miłosierny jak Jezus, tak silny ja Pudzian, tak popularny jak Lady Gaga czy tak wpływający na świat jak Steve Jobs, Bill Gates czy Elon Musk”. Czy to coś złego?
Myślę, że nie. Od każdego człowieka można się wiele nauczyć. Co więcej, uważam że wręcz powinniśmy się uczyć od mistrzów w swojej dziedzinie. Ja nie mam jednego idola, którego pragnąłbym naśladować we wszystkim. Jest spora grupa osób, które podziwiam i cenię, ale tylko w określonych aspektach. I tak na przykład Kevina Spacey’a uważam za genialnego aktora, co nie oznacza, że pochwalam jego działania poza występami na dużym czy małym ekranie.
Jeśli chodzi o moje pisarskie zapędy, tutaj w roli autorytetu mogę postawić Stephen’a Kinga. Nie jestem może ogromnym fanem jego twórczości, znam zaledwie parę tytułów jego autorstwa, jednak gość jest klasą samą w sobie. Facet pisze średnio więcej niż jedną książkę na rok i są to dzieła z wysokiej półki. Jest totalnie oddany temu co robi i sprawia mu to frajdę. Nie ukrywam, że też bym tak chciał :) Niebawem zamierzam sobie sprawić jego poradnik „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”. Raczej lektura tej książki nie uczyni mnie pisarzem, ale przynajmniej przybliży ten zawód.
Zmienić świat na lepsze – to byłby nie lada wyczyn! Od tysięcy lat są jednostki, które to robią. Pchają naszą cywilizację naprzód poprzez kolejne odkrycia. Prawdziwego wizjonerstwa mogę się nauczyć od takich facetów jak Jobs, Gates czy Musk. Ich pomysły realnie zmieniły, zmieniają i będą zmieniać ten świat.
Jest jeszcze kwestia bogactwa. Czy znajdzie się ktoś, kto nie chciałby mieć kasy? Jeśli tak, to niech się do mnie zgłosi, a ja chętnie przejmę jego majątek – nie ważne jak duży. Zarabiania prawdziwej kasy mogę się uczyć od Warren’a Buffet’a, Brian’a Tracy czy Donalda Trumpa. Oni myślą naprawdę na wielką skalę.
Filmowcem już raczej nie zostanę, ale z radością oglądam dzieła Martina Scorsese, Larsa von Triera, David’a Fincher’a i wielu innych. Tworzą oni sztukę, którą docierają do milionów. Któż by tak nie chciał?
Jest jeszcze cała rzesza ludzi, których podziwiam i szanuję za ich cechy. Nawet osoby z mojego otoczenia zaimponowały mi konkretnymi zachowaniami w danych sytuacjach i wiem, że chciałby też postąpić jak oni, gdy stanę w obliczu tych samych problemów. Jeszcze raz więc powtórzę - od każdego można się czegoś nauczyć. A ja chcę się nauczyć jak najwięcej!
Autorytety są ważne dla ludzi. Ale też ważne jest, by polegać na sobie i mieć też zaufanie do własnej osoby. Czasem nawet autorytet w jakiejś dziedzinie może się pomylić. Ale czy będziemy mieli wtedy dość odwagi by wytknąć mu błąd?
Grafiki pochodzą z Pixabay.
Zapraszam na mojego bloga: http://zkusiorabani.pl/
oraz do polubienia strony na FB: https://www.facebook.com/zkusiorabani/
Jeśli tylko Ci się spodobało zostaw upvote i komentarz :) Będę niezmiernie wdzięczny :) Możesz także obserwować mój profil, by nie przegapić kolejnych postów!