Kiedy myślimy o Francji to ostatnią rzeczą jaka nam przychodzi do głowy jest... piwo. Zapytani tak z zaskoczenia szybciej wymienimy kilka gatunków francuskich win niż choć jedną markę francuskiego piwa.
Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie tak dawno ja również w podobny sposób postrzegałem Francję i jej rynek piwny. Co prawda potrafiłem wymienić kilka nazw francuskich browarów znanych mi ze sklepów, ale były to głownie browary z Nord-Pas-de-Calais, czyli północno-wschodniego regionu graniczącego z Belgią. Głownie były to piwa bardzo podobne w smaku do belgijskich piw, często podobnie klasyfikowane czyli blonde, brune czy ambree. Należy też pamiętać o biere de garde, czyli francuskim odpowiedniku belgijskiego saison.
Na szczęście już jakiś czas temu odkryłem, że Francja nie jest piwną pustynią na europejskiej mapie, mało tego liczba browarów jest zdumiewająca. Na początku XX wieku było ich niemal 2000, ale w wyniku między innymi wojennej zawieruchy i spadku koniunktury znaczna ich część przestała isnieć. Obecnie w dobie rewolucji piwnej jest ich co prawda trzy razy mniej niż przed stu laty, ale złoty trunek śmiało zdobywa francuskie podniebienia.
Jak grzyby po deszczu powstają nowe browary rzemieślnicze, browary restauracyjne czy multitapy, w których serwowane są głównie lokalne gatunki piw, które w dużej mierze nie ustępują tym najbardziej uznanym markom angielskim, czy amerykańskim.
Jednym z takich browarów rzemieślniczych jest La Brasserie Mélusine z położonego nieopodal Nantes - Chambretaud. Rodzinny browar został założony w 2001 roku, w początkowych latach swojej działalności skupiali się na dostarczaniu swoich produktów głownie do lokali gastronomicznych, dopiero po przejęciu w 2009 roku Brasserie du Canardou rozwinęli skrzydła i zwiększyli produkcję pełnej gamy piw organicznych, zmieniając również sposób dystrybucji.
W procesie warzenia piwa przywiązują szczególną uwagę do jakości wybieranych składników. Żeby osiągnąć najlepsze efekty nie idą na skróty, w składzie ich piw nie znajdziemy żadnych ekstraktów, żadnych dodatków czy barwników, wszystkie składniki i proces produkcyjny jest w 100% naturalny. Dzięki temu piwa z tego browaru można znaleźć głownie w sklepach BIO ze zdrową żywnością. Z piętnastu piw ważonych w tym francuskim browarze miałem okazję spróbować Hellfest IPA.
Bardzo dobra IPA, miedziany kolor z drobną białą pianą, w aromacie wyczuwalne egzotyczne owoce, zapach słodu i chmielu. W ustach czuć goryczkę, skórkę pomarańczową i słód. Całość jest dobrze wyważone z dość sporą ilością goryczki na owocach cytrusowych.
La Brasserie Mélusine Hellfest IPA
Browar: Mélusine (po francusku)
Styl: IPA
6,7% ABV
55 IBU
Kraj pochodzenia: Francja
Cena: 3,59 EUR
Ocena 3,75 na 5