Last Christmas (2023, a week ago), after wider family arrangements, we decided to spend family in a wider group in Bukowina Tatrzańska.
The day before Christmas Eve 23/12, in a snowstorm, more cars with members of our extended family drove up the hill to the guesthouse.
Some drivers had trouble driving up the hill if they slowed down. They would then let the car down the driveway and try to drive up the hill again evenly. Some relieved the cars and the driver drove up alone, while the rest went in, covering themselves from the wind with snow.
- Bukowina Tatrzańska welcomed us with regular winter weather.
On Christmas Eve Sunday, mountaineers with various larger and smaller ploughs pushed the snow off the access roads from under their houses into large piles on the roadsides.
.
The view of the Tatras (from Bukovina) was captivating.
.
- In the parish church in Bukowina Tatrzańska, dedicated to the Sacred Heart of Jesus, there were many interesting passages worthy of being captured in photographs.
.
wooden carved baptismal font
.
There was a large nativity scene prepared as yet unlit in the form of a mountain hut
.
- As I am about to fund a one-two stained glass window for a newly built church, I was interested in the interior stained glass windows ( seen on the left side of the crib) and the exterior stained glass windows in this church. They are not made like traditional stained glass windows from pieces of coloured glass.
They are made of coloured shaped surface patterned glass plate.
.
The crib could only be seen in its full glory after the "midnight mass " [the mass that begins Christmas].
Outside the church was a second unusual nativity scene made of hollowed-out pieces of wooden blocks.
During dinner, the highlanders surprised us with an unexpected concert. Members of the hosts' family played and sang in a band.
Fascinating video I can't paste so far.
.
- Kutia (a sweet dish made of wheat, poppy seeds, nuts and honey) in Poland is usually served alongside dried fruit compote before the end of the supper and hardly anyone can eat more of it.
This time, the kutia was prepared by a Ukrainian cook in a slightly different form. The thick kutia was diluted with an intense dried-fruit compote in the Ukrainian way. Some guests did not like this different form of kutia very much.
The bells (flat pieces) of carp (we found out later) were previously soaked in milk with onions for 24 hours, another 24 hours in a marinade with herbs, and then only baked in the oven on a layer of chopped and stewed onions.
On the first day of Christmas (- the temperature rose above freezing -) we went for a hike. We were going to go to the Kościeliska Valley. It was necessary to drive 40 km through the crowded streets of Zakopane, so we postponed the walk in the valley for another day.
We had lunch planned a little later, but we ended up at the hostel on Glodowka Glade and there we had a light meal while taking photographs of the mountains from the terrace.
and there we had a light meal while taking photographs of the mountains from the terrace.
- Later, we decided to go in the opposite direction and landed in Gron (above Bukowina Tatrzanska), from where the Tatras were also clearly visible.
.
During a long walk down the main street, where there are downhill ski runs and ski lifts every bit of it, I came across an interesting house.
In this house 24/09/1904 lived Józef Piłsudski, who was commander and marshal of the Polish army after Poland regained its independence in 1918.
At the time, he uttered the significant words in this house: "The Polish Army must arise ".
.
- The next day we went to the Koscieliska Valley. There, the stretch to the entrance of the gorge had melting ice on the road.
Only after entering the gorge did we walk on snow.
.
In the evening we attended Mass in Stasikówka, which is below Bukowina Tatrzańska towards Poronin.
.
There the nativity scene was done against the backdrop of the mountains.
.
I encourage you to visit Podhale and learn about the traditions of the Polish highlanders.
.
.
PL
Ostatnie święta Bożego Narodzenia (2023, tydzień temu), po szerszych uzgodnieniach w rodzinie, postanowiliśmy spędzić rodzinnie w szerszym gronie w Bukowinie Tatrzańskiej.
Dzień przed wigilią 23/12 w śnieżycy kolejne samochody z członkami naszej szerokiej rodziny podjeżdżały pod górę do pensjonatu.
Niektórzy kierowcy mieli kłopot z wjechaniem pod górę jeśli zwolnili. Wówczas spuszczali samochód w dół podjazdu i próbowali ponownie równo wjechać pod gorę. Niektórzy odciążali samochody i kierowca wjeżdżał sam, a reszta wchodziła zasłaniając się przed wiatrem ze śniegiem.
- Bukowina Tatrzańska powitała nas regularną zimą.
W wigilijną niedzielę górale różnymi większymi i mniejszymi pługami spychali śnieg z dróg dojazdowych spod swoich domów w duże pryzmy na poboczach.
.
Widok na Tatry (z Bukowiny) był urzekający.
.
- W kościele parafialnym w Bukowinie Tatrzańskiej, pw. Najświętszego Serca Jezusowego, było wiele ciekawych fragmentów godnych uwiecznienia w fotografii.
drewniana rzeźnbiona chrzcielnica
.
Była przygotowana duża szopka jeszcze nieoświetlona w postaci góralskiej chaty
.
Ponieważ mam zamiar ufundować jeden-dwa witraże do nowo budowanego kościoła, zainteresowały mnie witraże wewnętrzne ( widoczne po lewej stronie szopki) i zewnętrzne w tym kościele. Nie są one robione jak tradycyjne witraże z kawałków kolorowego szkła. Są wykonane z kolorowanej ukształtowanej wzorami powierzchniowymi płyty szklanej.
W pełnej krasie szopkę można było zobaczyć dopiero po "pasterce"
- Na zewnątrz kościoła była druga nietypowa szopka z wydrążonych kawałków drewnianych kloców.
- W czasie kolacji górale zaskoczyli nas niespodziewanym koncertem. W zespole grali i śpiewali członkowie rodziny gospodarzy.
Fascynującego filmu na razie nie potrafię wkleić.
.
- Kutia ( słodkie danie z pszenicy, maku, bakalii i miodu) w Polsce podawana jest zazwyczaj obok kompotu z owocowego suszu przed końcem wieczerzy i mało kto może już ją zjeść w większej ilości.
Tym razem kutia była przygotowana przez ukraińskiego kucharza w nieco innej postaci. Gęsta kutia była rozrzedzona intensywnym kompotem z suszu na sposób ukraiński. Niektórym gościom ta odmienna postać kutii niezbyt smakowała.
Dzwonka (płaskie kawałki) z karpia (dowiedzieliśmy się później) były wcześniej przez 24 h moczone w mleku z cebulą, następne 24 h w zalewie z ziołami, po czym dopiero pieczone w piekarniku na warstwie posiekanej i duszonej cebuli.
W pierwszy dzień świąt (- temperatura wzrosła powyżej zera -) wybraliśmy się na wędrówkę. Mieliśmy zamiar pojechać do Doliny Kościeliskiej. Należało przejechać 40 km przez zatłoczone ulice Zakopanego, więc odłożyliśmy spacer w dolinie na kolejny dzień.
Obiad mieliśmy zaplanowany nieco później, ale trafiliśmy do schroniska na Polanie Głodówka i tam zjedliśmy lekki posiłek robiąc z tarasu fotografie gór.
i tam zjedliśmy lekki posiłek robiąc z tarasu fotografie gór.
.
- Później zdecydowaliśmy się pojechać w przeciwnym kierunku i wylądowaliśmy w Groniu (nad Bukowiną Tatrzańską), skąd również Tatry były dobrze widoczne.
Podczas długiego spaceru główną ulicą, przy której co kawałek są zjazdowe trasy narciarskie i wyciągi, trafiłem na ciekawy dom.
W domu tym 24/09/1904 roku mieszkał Józef Piłsudski, który po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. był dowódcą i marszałkiem polskiego wojska.
Wypowiedział on wówczas w tym domu znamienne słowa: "Armia polska musi powstać"
.
.
W następny dzień pojechaliśmy do Doliny Kościeliskiej. Tam, na odcinku do wejścia do wąwozu na drodze był topiący się lód.
.
Dopiero po wejściu do wąwozu szliśmy po śniegu.
.
Wieczorem uczestniczyliśmy we Mszy Św. w Stasikówce, która jest poniżej Bukowiny Tatrzańskiej w kierunku Poronina.
.
Tam szopka była zrobiona na tle gór.
Zachęcam do odwiedzenia Podhala i zapoznania się z tradycjami polskich górali.