Wczoraj przy okazji zakupów pospacerowaliśmy trochę po Żywcu. Oczywiście nie tylko my. Tłum ludzi nawiedził okolice galerii Lider w poszukiwaniu prezentów świątecznych i nie tylko. Sami też spędziliśmy trochę czasu w tej galerii. Kilka prezentów udało się kupić, ale wciąż pozostało drugie tyle.
Przed zakupami idąc do banku zrobiłem kilka zdjęć w pobliżu kina Janosik, na skrzyżowaniu ulic Tadeusza Kościuszki i Jana III Sobieskiego. To jedno z najbardziej według mnie fotogenicznych miejsc w Żywcu. Wieża zegarowa obok Katedry Narodzenia NMP robi tutaj największą robotę. Tak samo wizualnie ciekawie prezentuje się kamienica ze spiczastym dachem, w której mieści się bank Credit Agricole.
Po obejściu sklepów stwierdziliśmy, że dawno nie byliśmy na runku, więc wybraliśmy się tam na krótki spacer. Rynek jak co roku udekorowany choinką i innymi świątecznymi ozdobami. Od kilku lat funkcjonuje tu także otwarte lodowisko w sezonie zimowym.
Chciałem na kolacje zrobić wypasione hot-dogi, ale stwierdziliśmy po namyśle, że robić je na 21 to trochę za późno, więc zjedliśmy kolację na mieście w La Sopressie. Niby pizzeria, ale podają przeróżne dania. Od pizzy, po dania mięsne aż po makarony. Dość niedrogo, ale jedzenie nie jest wybitne. Mimo to od czasu do czasu lubię tam zjeść.
Dzisiaj kolejny luźny dzień w robocie plus "wigilijka", która u nas wygląda tak, że zakład funduje obiad i wszystko odbywa się w trakcie przerwy. Różnica jest taka, że przerwa trwa nie pół godziny jak zwykle, ale całą godzinę. Po pracy padłem, jak postrzelony przypadkiem przez myśliwego na polowaniu i wstałem po dwóch bitych godzinach snu. Już widzę jak będzie wyglądało zasypianie przed jutrzejszą pierwszą zmianą.
Obiecałem podzielić utworami, które ostatnio goszczą na moich głośnikach regularnie. Nie są to nowinki, ale dopiero niedawno je odkryłem. Jeśli ktoś preferuje muzykę elektroniczną/klubową, ale nie taką, jaką można usłyszeć w radiu, to być może znajdzie coś dla siebie. Miłego odsłuchu.