Po pierwsze życzę wszysktim zdrowych i pogodnych spędzonych w gronie najbliższych świąt!
A po drugie, to ciężko się już ruszać po tym całym jedzeniu, a dopiero jutro czeka nas wizyta w moim rodzinnym domu czyli wyżerka z prawdziwego zdarzenia i bez taryfy ulgowej.
Poza tym mam już dość siedzenia, a zwlaszcza moje plecy, ale nie ma się z kim ruszyć. Krótki spacer tylko z żoną zaliczyliśmy. Jutro chyba wstanę wczesniej i wyjdę gdzieś się poszwendać po okolicy. Może skoczę do lasu na chwilę 🤔 wszystko zależy od tego jak się wieczór dzisiaj rozwinie.
Święta są spoko, dobrze jest posiedzieć z rodziną, ale z roku na rok coraz ciężej znoszę siedzenie, jedzenie, picie i nic nie robienie. A to dopiero 30tka na karku. Co będzie za 10-15 lat ? Chyba kupię orbitrek albo rowerek i postawię w salonie żeby połączyć wspólne świętowanie z ruchem. To jest jakieś wyjście nie?