Jedziesz samochodem w trasę? Zastanów się nad regulacją świateł w swoim aucie. Czy aby przypadkiem nie oślepiasz innych użytkowników dróg?
źródło zdjęcia - Pixabay
Za każdym razem, gdy pokonuję dłuższe odcinki polskich dróg po zmroku, zamieniam się w kogoś w rodzaju "drogowego nazi". Jak ktoś mnie oślepia to dostaje ode mnie w podzięce intensywne "pozdrowienia" długimi światłami.
Nie chodzi tutaj wyłącznie o zapominalskich kierowców, którzy zapomnieli wyłączyć długie światła w momencie, gdy z naprzeciwka ktoś wyjechał zza zakrętu. Ogromną plagą polskich dróg są samochody i ich właściciele, mające źle wyregulowane światła lub po prostu jadą z włączonymi halogenami (światła przeciwmgłowe). Tych ostatnich darzę największą "sympatią", ponieważ używają świateł przeciwmgłowych w sytuacjach, gdy nie jest to uzasadnione.
Przykład pierwszy - sucho, księżyc świeci, zero mgły w promieniu setek kilometrów, ale halogeny trzeba włączyć...
Inna sytuacja - nocna ulewa, na drodze utrzymuje się spora warstwa wody. Z naprzeciwka toczy się "król szos" jadący z wyłączonym halogenami. Po co? Nie wiadomo. Ważne, że my nic nie widzimy poza światłem jakie ten delikwent emituje. Co więcej, woda na drodze działa jak lustro potęgując efekt oślepiający.
Przykład kolejny - auto jadące z naprzeciwka ma źle wyregulowane światła. Jedno "oko" w niebo, drugie w dół. Mrugam takiemu długimi i dostaję "pozdrowienie" zwrotne, bo przecież ON nie jedzie na długich więc czego chcę od niego?
Najgorsza sytuacja? Połączenie trzech powyższych sytuacji.
Sprawdzajcie swoje światła, nie używajcie halogenów jak nie ma gęstej mgły i nie oślepiajcie innych użytkowników dróg.
Błagam.