Tak... Jak już 10 dni temu pisałem we wpisie Będę pierwszy: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!!!”, że właściwie będzie to kolejny turniej w którym polscy kopacze "pokażą klasę". Klasę unikalną na skalę światową - po prostu utrzymają standard polskich kopaczy. A ci, którzy wciąż żyją sukcesami sprzed 45 lat (!), jak ten na Wembley, powinni zejść na ziemię i zrewidować postrzeganie określenia "sport narodowy". Bo właściwie żadnych sukcesów nie mamy, a obecny turniej tylko to potwierdza.
zdjęcie głowne pixabay
grafika z flagą pixabay
Oczywiście nie obeszło się bez głosów sprzeciwu - śmieszy mnie teza, że sam awans na mistrzostwa to jest sukces. Albo to, że mamy jakąś tam pozycję w rankingu FIFA/UEFA/QWERTY(?) - statystyka to taki zwierz, o którym każdy słyszał, ale w praktyce nikt nie widział.
Więc chcę powiedzieć tak - znajdźcie sobie fajny sport, w którym sukcesy Polaków nie są czymś rzadszym niż obecność wielbłądów na Antarktydzie i się skończy ten cały ból czterech liter, że znowu nasi kopacze nic nie osiągnęli. A może nasz kraj przestanie łożyć ciężkie miliony na coś, co po prostu nie rokuje (powiedzmy to sobie wprost).
I się skończy. Bo w tej chwili, to poza tekstem, że "...nic się nie stało..." za chwilę pojawiać się zaczną kolejne w stylu "już za cztery lata, Polska będzie mistrzem świata". Rozczaruję was - nie będzie.
Zacznijmy jako Państwo Polskie finansować coś, co nie jest pośmiewiskiem. Weźmy takie wioślarstwo - od lat mamy sukcesy w tym sporcie, a nie jest on popularny. Może dofinansujmy taki sport? Albo ogólnie lekką atletykę? Później będą medale olimpijskie z tego. Więcej lub mniej, ale będą. W piłce kopanej nadzieję już dawno należało porzucić...