Dzieło przedstawia pamiętne wydarzenie z gmachu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, kiedy to podczas spotkania europosłów Boni dostał z dłoni. Całość - ujęta w abstrakcyjne formy - jest wymuszona faktem, iż zdarzenie odbyło się bez kamer, przy niewielkiej liczbie świadków, zostawiając w głowie odbiorcy mieszaninę obrazów, kształtów, domysłów...
Kropka i wątła sylwetka mieniące się różem symbolizują zniewieściałego, płaczliwego pajaca-kapusia-kłamcę, pozbawionego zdolności honorowej gremlina. PRAWA ręka sprawiedliwości wymierza cios, podczas gdy lewa powstrzymuje cel przed upadkiem - bo cios nie był dotkliwy, był symboliczny. Wymierzający sprawiedliwość nie chciał rozgłosu. Nie uszkodził kapusia, choć przecież mógł zabić. Inna perspektywa każe nam przyjąć, iż JKM użył bitch-slapa, a ręka trzymająca za policzek gremlina okrywa bolące miejsce.
Wyraźny zarys pośladków przypomina, że JKM w dupie ma konwenanse świata współczesnego, posiada własne, twarde przekonania i kieruje się obyczajami epok minionych. W przeciwieństwie do kapusia, wyraźny zarys nóg symbolizuje stabilność jako zaprzeczenie chwiejności i lawirowania wykazywanego przez policzkowanego kapusia, które to cechy były pośrednią przyczyną uwiecznionego zdarzenia. Nad całością góruje wąs - zapewne ostatni widziany przez gremlina obraz przed tym, jak nastąpił sprawiedliwości błysk (jebnięcie boniego w pysk).
RE: Korwin inspirujący