Z związku z narastającą popularnością wpisów zachęcających do regulowania tagów (TAK dla regulaminu) czy wpisów proponujących schematy tagowania pojawił się na mojej twarzy uśmiech. Tak oto ludzie, którzy mówią, że największą zaletą platformy jest zdecentralizowanie i brak kontroli chcą kontroli ponieważ najwyraźniej nie podoba im się ciemna strona wolności czyli chaos. Bo ludzie "śmiecą" ich ulubione tagi, bo chcieliby dostawać dobre materiały, które ich interesują. Pojawili się "kuratorzy" czytaj regulatorzy, którzy manipulują systemem dokładnie tak samo jak osoby, które się zmawiają by nabić sobie SBD. Pomijam intencje czy są dobre czy złe, ale oni arbitralnie przywłaszczają sobie tagi i jeśli ktoś im pasuje do dostaje od bota nagrodę, a jak nie to ich flagują. Co to przypomina? Regulowanie rynku przez państwo. Obserwowanie społeczności steemita jest napewno cenną wiedzą socjologiczną a może odpowiedzią na pytanie dlaczego wolny rynek jest tylko koncepcją, modelem a nie powszechnie stosowaną praktyką. A może wyciągam zbyt daleko idące wnioski?
Na zachodzie steemitem rządzą wieloryby - nie podobasz im się to będą cię flagować i stracisz wszystko. Jak będziesz ubiegać się o ich względy i się im podlizywać to obdarzą cię swoim wysokim SP dzięki czemu będziesz mógł kupić kolejną koparkę kryptowalut - to być albo nie być. Oczywiście żartuje, ale są ludzie na zachodzie którzy porzucili pracę na rzecz Steemita i flagowanie przez wieloryby to dla nich wyrok śmierci. Najgorsze jest to, że wieloryby tworzą grupki przez co są jeszcze bardziej wpływowi. Część osób z nimi walczy tworząc własne grupy, a część się poddała zgodnie z filozofią, że zawsze ten 1% rządzi resztą. Analogie to prawdziwego świata same się nasuwają.