Dzień rozpoczęłam około godziny 10, bo teraz jakoś nie zrywam się mocno z rana, będę robiła to w tygodniu 😁
Pogoda nie rozpieszczała przez cały dzień. Było zimno i padało - no ogółem nieprzyjemnie.
Ale każda pogoda ma swoje plusy. Ja na przykład wykorzystałam to, że muszę siedzieć w domu i nadrobiłam książkę i angielski 📚
Powoli udaje mi się wyrobić sobie nawyk, który miałam podczas nauczania zdalnego. Później poszłam do szkoły, on zanikł, a ja nie miałam siły ani chęci, aby do niego wrócić. Czasem jeszcze mam ochotę zacząć uczyć się włoskiego, ale wiem, że na to jeszcze trochę za wcześnie. Powinnam najpierw w 100% wypracować sobie nawyk nauki angielskiego, a dopiero później wprowadzać następny język. Cieszę się, że już kiedyś zaczęłam obserwować to, w jaki sposób najlepiej jest mi się uczyć, a teraz wystarczy, że będę korzystała z tych informacji.
Później pomogłam mojej przyjaciółce dołączyć do Hive :D 🥰 Czekam na pierwsze posty 😋
Następnie przyjechał mój wujek i ciocia więc mieliśmy grilla.
Później znowu czytanie książki i rutyna wieczorna. Jutro opowiem Wam o pewnym wyzwaniu, do którego dołączyłam.