Każdy z nas zadaje sobie to pytanie ...czy prawdziwa miłość istnieje.
Na samym początku - odpowiadamy " no pewnie".
Poznałem ją, zakochałem się w niej - Ona we mnie, szanujemy się, uzupełniamy wzajemnie, pomagamy sobie, rozmawiamy ze sobą, mamy wspólne tematy. Jestem pewien(na), że to jest właśnie ta, na którą czekałem(am) wiele lat, ta jedyna,ukochana, poza nią nie widzę świata. To z nią chcę być na dobre i na złe - w doli i niedoli.
Każda chwila, każdy dzień spędzony razem, pocałunki, radość dnia codziennego,
oczekiwanie na kolejne spotkanie...dotyk ust, wspólne plany, zachwyt a zarazem zazdrość ,
wierność i zaufanie....a zarazem poczucie lęku ,troska i zamartwianie się ...i przychodzi ten czas kiedy....
"Mijają dni, miesiące, mija rok - prawdziwe życie mija nas o krok".......... Jest dobrze i jest źle, ale my nadal kochamy się. Dajemy nowe życie, potomstwo. Wspaniałe uczucie, nowe życie, macierzyństwo - najpiękniejsze chwile życia. Narodziny, radość, troska, nieprzespane noce. Dziś ja, teraz Ty.... ale radość wypełnia nasze serca, jest ta mała istota, która była w brzuszku przez dziewięć miesięcy, przyszła na świat, teraz jest z nami, jest najważniejsza :)
Miłość??? - Narodziny i Dziecko, to dar i cud naszej miłości. Kochamy je nad życie , kochamy siebie jeszcze bardziej.
Wszystko układa się przepięknie jak w bajce. Stanowimy "Rodzinę" - zaczyna się nowy etap naszego życia - wychowanie.
Wracamy do normalności ... Piąta rano, czas wstać....pośpieszny pociąg - szósta dwie ..do pracy dzisiaj wiezie mnie....
wracamy zmęczeni, nie wyspani ....tatusiu, mamusiu pobawcie się ze mną.....
Znajdujemy czas, chęci, robimy wszystko , staramy się by choć chwilę mimo wielu trudów życia codziennego spędzić razem. Miłość ? - względem żony, rodziny... mimo wielu trosk i niepowodzeń staramy się walczyć i przetrwać.
Kochamy się
Tak mijają kolejne lata.... - teraz zaczynają się schody.... nieporozumienia z byle powodu, kłótnie, niezrozumienie siebie, wypominanie , zazdrość, brak zaufania, obwinianie się wzajemne.
Wspominamy te piękne chwile, a zarazem te złe ...wypominamy sobie ,stajemy się dla siebie wrogami mimo to, że przeżyliśmy kawał życia razem nie widząc tego.
Przecież kochaliśmy się ..ja byłam tą jedyną on był tym jedynym i odwrotnie.
Nagle miłość ta miłość ta prawdziwa stała się czym??? - "przywiązaniem" ????
W sercach czujemy ja nadal a tak na prawdę czy ona istnieje????
Czy jest ta prawdziwa miłość na dobre i złe????
Czy potrafimy kochać do końca????
Czy ty jesteś tą jedyną????
Czy nie opuścisz mnie aż do śmierci????
Czy kochałaś kiedykolwiek szczerze????
Czy odwzajemniałeś to uczycie, oddałeś swe serce ????
Czy to tylko były chwile.....ulotne jak motyle???
Tak mnie jakoś wzięło :) o pisaniu na temat miłości.
Jest ciąg dalszy......
Jeżeli chcecie i macie również swoje zdanie, to bardzo proszę o komentarze i pytania.. oraz swoje zdanie na ten temat.
"Miłość Cierpliwa jest Łaskawa jest....." - a tak na prawdę? czy są to tylko słowa psalmu ? Czy jest tak ?
pozostawiam Wam te pytania i czekam na odpowiedzi....
Pozdrawiam serdecznie :)