Jak ja kocham taką dezinformację i debatę publiczną opartą na emocjach. Usłyszałem coś w telewizji ale nawet nie doczytałem o co chodzi. Więc napiszę o tym post. I od razu na rząd. I że uciekam z tego kraju. A w komentarzach ludzie już, że elita polityczna taka a owaka, że naczelnik państwa rzucił prikaz bo ma problem z seksem... Dobrze że ruch tutaj mały,a wpis świeży więc jeszcze nie ma nic na Rydzyka i Kościół.
Ludzie! Nie kompromitujcie się tutaj wszyscy. Naprawdę sprawdzenie elementarnych informacji nie jest trudne i zajmie wam mniej niż napisanie pełnych jadu wypocin na Steemie.
Uporządkujmy więc kilka rzeczy:
a) Omawiany projekt zmiany ustawy nie jest pomysłem rządowym, a pochodzi z inicjatywy obywatelskiej. Tego ostatniego bastionu demokracji bezpośredniej w tym kraju, który zawsze jest tak ochoczo wychwalany przez liberałów, obrońców demokracji ale nawet większość antysystemowców. No chyba że faktycznie, jednak ciągle mocno konserwatywne społeczeństwo z tej opcji skorzysta w kwestii światopoglądowej to już tak fajnie nie jest... Zebrać 100 000 podpisów pod takim projektem prosto nie jest i tak wiele ich do sejmu nie trafia. Projektowi "Stop Pedofilii" się to udało i to z wynikiem prawie 270 000. Swoją drogą PiSowska wstrętna władza z prikazu naczelnika wstępnie rękami Biura Analiz Sejmowych i Sądu Najwyższego już ten projekt odrzuciła opiniując go negatywnie.
b) Żadna zmiana przepisów miejsca nie miała i na razie mieć nie będzie. Niedawno dopiero projekt został zgłoszony, głosowanie w jego sprawie będzie miało miejsce dopiero w następnej kadencji, po wyborach.
c) Projekt nie zakłada penalizacji edukacji seksualnej jako takiej - rozumianej jako udzielanie informacji na temat kwestii seksualnych. Zgodnie z projektem karane miałyby być osoby które publicznie propagują "zachowania o charakterze pedofilskim" lub "podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego". Określenia pochodzą wprost z projektu ustawy, długi nie jest i nie tak trudno go znaleźć. Nie ma tam NIC o samym nauczaniu w sprawach seksu.
Więc teraz o co w ogóle chodzi w tym medialnym chaosie? Czy przeciwnicy projektu ustawy deklarują się jako osoby które chcą promowanie pedofilii i bardzo wczesnej inicjacji seksualnej? Bo trochę na to wychodzi...
I jasne, można się pospierać o konkretne formy zapisu w tej ustawie, ale jej celowość jest dość jasna. I jeżeli samo złożenie takiego projektu tak bardzo was boli że z chcecie wyjeżdżać z kraju - zróbcie to, bo najwyraźniej jesteście chorymi zwyrodnialcami.
P.S. Komentarz nie dotyczy
P.S.2 Nie traktujcie ostatniego akapitu na serio. Ten komentarz miał na celu sprowokować do sprawdzania tego co podają media, racjonalnego podejścia do sprawy zamiast ulegania medialnej dezinformacji i emocjom.
RE: Edukacja seksualna przed 18 rokiem życia.