Bigosik.
Tak od paru dni prześladowała mnie kapusta ale dosadniej rzecz ujmując miałam niesamowitego smaka na bigosik.
Toż też sobie ukiziałam.
Pyszności pozwole temu bigosikowi się ’przeżreć’ i rozpocznę oficjalną i zmasowaną konsumpcje bigosiku już jutro. I tylko 10 literek bigosiku, tyle co by dla STEEMIT wystarczylo...
Od paru dni niestety prześladuje mnie tzw. złośliwość rzeczy martwych i nie chce mi sie kombinowania i niestety zdjęcie jest takie troche do góry nogami, no aby docenić jakość mojego fotografowania trzeba komputer albo iphone, albo smartuś w lewą strone przekręcić, albo udać że to jest artystyczne ujęcie bigosiku...
Uciekam bo jest późno i jak tak sobie o tym bigosiku pisze to mam ochotke go troszke przetrącić, ale to by cały proces ’przeżerania’ zachwiało dlatego raczej nie :)
Niech mi się lepiej przyśni...
Uciekam bo pisze mi się totalnie do rzeczy :)
Buziaki od szefowej ’przeżerającego’ się na chwile obecną bigosiku
Gosi :)