Od gali minął tydzień. Przez to emocje już wystygły. Mimo to, czas na krótkie rozliczenie. Żeby nie było jak ostatnio.
Martinez - Rojo: Anulowana.
Szkoda, był potencjał na fight of the night. Oby zestawiono ich ponownie.
Pimblett - Vendramini: Pudło
I co, hejterku?! Paddy pokazał, że będzie mistrzem a ty wieszczyłeś porażkę! No i... działo się to co wieszczyłem. Tyle, że Vendramini się podpalił. Zabrakło chłodnej głowy. Wystrzelał się i dał skontrować. Tu nie było nie wiadomo czego ze strony Pimbletta. Jestem przekonany, że kolejne walki go zweryfikują. No ale pudło to pudło.
Bukauskas - Rountree: Pudło
No to tego już się nie spodziewałem. Bukauskas został dosłownie zmiażdżony. Szybko po tej kontuzji kolana nie wróci. Pytanie też czy jeszcze w UFC? To trzecia porażka z rzędu plus podła kontuzja. Są więc podstawy do zwolnienia. Zaimponował mi Rountree. Agresywny od początku. Ruszył ostro i zajechał Litwina. Kopnięcie też zgodne z zasadami, wiec nie ma mowy o DQ. Amerykanin łapie drugi oddech, gdy jego sytuacja wydawał się nieciekawa po porażce z Prachnio. Zobaczymy z kim zmierzy się w kolejnych walkach.
Morono - Zawada: Pudło
Dawid zrobił to, czego zrobić nie powinien. Poszedł na wojnę z Morono i wyglądał dobrze. Bardzo dobry, równy pojedynek. Kolejna porażka przez nie jednogłośną decyzję w UFC. Mimo tego, nie obawiam się o zwolnienie "Sagata". Daje dobre walki. Jest dobry technicznie, agresywny. Może kolejna walka z Mikem Perrym? To byłoby ciekawe. A Morono, myślę że zasłużył na większa walkę. Dobrym rywalem byłby Daniel Rodriguez, bądź Michael Baeza.
Aspinall - Spivak: Trafiomny.
Tom Aspinall potwierdza, że trzeba sie z nim liczyć. Czwarta walka w UFC i czwarta wygrana przed czasem. Niesamowita agresja, praca na nogach i tempo. Do tego rewelacyjny boks i fight IQ. Zgodnie z moim typem, jedynym trafionym tym razem - Aspinall sobie poradził. Teraz czas na walkę o czołową dziesiątkę z Augusto Sakaiem. Spivaka chętnie zobaczyłbym z Pavlovichem.
Brunson - Till: Pudło.
Daren Till został ukarany za swój brak profesjonalizmu. Inaczej się tego określić nie da. Fatalna dyspozycja! Wyszedł zalany tłuszczem, anemiczny. Ktoś powie, że sporty walki to nie kulturystyka. Ok, ale przez tyle czasu nie poprawić obrony przed obaleniami? Jeśli facet nie weżnie się za trening na serio, jeśli nie przestanie lekceważyć rywali to będzie zjazd jak u Kevina Lee. Anglik totalnie nie istniał i został rozjechany walcem w parterze przez Brunsona. Nie spodziewałem się takiej dysproporcji. Amerykanin przeżywa swoją drugą młodość. Wygląda lepiej niż kiedykolwiek i słusznie domaga się walki o pas. Według mnie pierwszym pretendentem powinien być Robert Whittaker. Brunson może poczekać, bądź zawalczyć z Jaredem Cannonierem w eliminatorze. A co z Darenem Tillem? Polecam wziąć przykład z Michała Oleksiejczuka i poświęcić rok na trening.
1/5. Dawno nie było tak słabo. Spodziewałem się, że tak może być. Bardzo dobra gala pod względem matchmakingu. Mimo starć, które wypadły, to co zostało było na bardzo wysokim poziomie. Bliskie, trudne do przewidzenia walki. Wolę pudłować na takich kartach, niż oglądać missmatche typu Usman - Masvidal.
Oczywiście będę bawił się dalej. Przed nami duża karta UFC i duże typowanie. Wyczekujcie!