Wybaczcie mały poślizg. Dziś omówimy sobie UFC 261. Rozliczymy typy plus słówko o gali. Jutro natomiast wleci KSW 60!
@mariogrochu89/ufc-261-typowanie Tu tekst z typowaniem
Brendan Allen - Karl Robertson: Trafione.
Typowałem Allena przez poddanie i tak się stało. Ku mojemu zdziwieniu, radził sobie też z Robertsonem w stójce. Chłopak ma naprawdę ogromny talent. Widać wyraźnie, że nie szuka już jedynie sprowadzeń i coraz pewniej czuje się na nogach.
Kto teraz? Myślę, że fajnym testem Ian Heinish bądź Makhmud Muradov.
Randy Brown - Alex Olivera: Trafione
Typowałem wygraną Jamajczyka przez KO bądź TKO. Wyszło dziwne poddanie na stojącym Oliverze. Brown świetnie się pokazał. Agresywny, wszechstronny. Według mnie wydaje się być ciekawszym zawodnikiem niż przereklamowany Chimaev. Z resztą, obaj Panowie dali dobre show i Olivere tez chętnie jeszcze zobaczę. Aż sie prosi o rewanż Brazyliijczyka z będącym, również po przegranej, Mikem Perrym. A jeśli chodzi o Rude Boya, proponuję Daniela Rodrigueza, albo Geralda Meerschaerta
Jimmy Crute - Anthony Smith: Pudło
Nie doceniłem starego lisa. Smith pokazał, że naprawdę ma serce lwa. Świetna praca na nogach, oraz jabem. Genialnie unikał ataków Australijczyka. Mimo wszystko Crute dobrze pracował niskimi kopnięciami. Jednak i tu, lepszy okazał się Amerykanin. Celny low kick wywołał kontuzję nogi u młodego prospekta. Dopiero wtedy Crute poszedł po obalenie. Moim zdaniem, było to już zbyt późno. Walka zakończyła się po pierwszej rundzie, niestety przez decyzję lekarza. Amerykanin zwyciężył, jednak nie jest to do końca miarodajne. Co teraz? Proponuję Magomeda Ankolaieva. Jeśli Lwie Serce ponownie okaże się skutecznym gatekeeperem, będzie liczył się w walce o pas. Z kolei Rosjanin wygraną nad Smithem mógłby się wbić do ścisłego topu wagi półcięzkiej. Jeśli chodzi o Crute, przede wszystkim zdrowia. Chłopak ma ogromny potencjał i oby szybko wrócił.
Uriah Hall - Chris Weidman: Pudło
Mega przykra sytuacja. Bardzo szkoda Weidmana. Brutalna i groźnie wygladajaca kontuzja. Zdrowia, mistrzu. Obyś jeszcze wrócił do oktagonu i w ogóle zawalczył W kwestii Halla też ciężko cokolwiek powiedzieć. W walce nie zadał ani jednego ciosu. Kolejne starcie, z kimkolwiek. Oby podobnych wypadków było jak najmniej.
Valentina Shevchenko - Jessica Andrade: Trafiony.
Koncert obecnej mistrzyni wagi muszej. Świetna praca na nogach, chodzenie po łuku. Brazylijka zupełnie nie potrafiła nadążyć za Kirgistanką. Valentina świetnie wchodziła w półdystans, kąsając kombinacjami bokserskimi. Przewaga w stójce była oczywista. Wszyscy wiemy jak surowa jest Andrade w tej płaszczyźnie, a jak wybitna Shevchenko. To co wywołało mój opad szczęki to klincz i parter. To zawsze była płaszczyzna Jessici. Slam KO na Rose Namajunas zapisało się w historii UFC. A jednak, pretendentka nie była w stanie obalić mistrzyni. Valentina najpierw broniła obaleń, by następnie sama je wykonać. Krucyfiks i łokcie dokończyły robotę. Andrade nie okazała się zadnym zagrożeniem.
Kto teraz? Nie ma to znaczenia. Kiedyś myślałem, że zagrożeniem dla Valrntiny będzie Alexa Grasso, z uwagi na jej umiejętności parterowe. Po tym co teraz zobaczyłem, widzę że Shevchenko będzie jak Khabbib. Odejdzie z pasem na biodrach, niepokonana w swojej kategorii.
Natomiast Andrade? Wygrana z walki Maia - Eye
Rose Namajunas - Weili Zhang: Pudło
Pani Rose, bije brawo i kłaniam się w pas! Spodziewałem się nieznacznej wygranej Zhang. Równej walki, back and forward. Pomyliłem się kompletnie. Nic takiego nie miało miejsca. Namajunas rewelacyjnie pracowała na nogach, nie dając obecnej mistrzyni podejść. Perfekcyjnie wyczekała moment i wypaliła wysokim kopnięciem. Przypomniał mi się Crocop z najlepszych lat, oraz filmy z Van Dammem. Kapitalna technika! Nie ma też mowy o lucky kicku. Rose wyraźnie zaplanowała akcje, znalazła moment. Widać, że poprawiła stronę mentalną. Za pierwszym razem, gdy odebrała tytuł Jędrzejczyk, nie byla na to gotowa. Dziś, dojrzała psychicznie i na pewno będzie lepszą mistrzynią niż w 2017 roku. A będzie przed kim bronić! Dywizja słomkkowa jest mega wypakowana. Wygrana z walki Esparza - Yan? Trzecia walka z Jędrzejczyk? Jest jeszcze Derm. Tu będzie się działo.
Z kolei Zhang myślę, że mogłaby się zmierzyć po raz drugi z Jędrzejczyk. Chyba wszyscy chcemy zobaczyć rewanż! Jeśli planem dla Asi bedzie walka o pas, wtedy chętnie zobaczyłbym Chinkę z Derm.
Kamaru Usman - Jorge Masvidal: Trafiony.
Jeśli tylko odrzuciło się hype, to było oczywiste. Masvidal nie miał innych argumentów, niż armia fanów, będących mentalną gimbaza. Facet jest prosty jak konstrukcja cepa. Jedyne co ma to dobry boks w półdystansie. Na Nigeryjski Koszmar w wersji 2.0 było to za mało. Każdy myślał, że będzie musiał szukać parteru, bądź klinczu i wymęczyć Ulicznika z Maiami. Nic z tych rzeczy! Wejście z Usmanem w otwartą walkę to pewna porażka. Nigeryjczyk, odkąd trenuje pod okiem Trevora Witmana bardzo poprawił boks. Teraz śmiertelnie niebezpieczny jest nie tylko w parterze ale i stójce. Nieruchawy Masvidal był więc bardzo łatwym celem. W końcu, w drugiej rundzie Nigeryjczyk zgasił mu światło.
Obecny mistrz wagi półśredniej wydaje się zawodnikiem kompletnym, na którego ciężko znaleźć sposób. Ale czy aby na pewno? Wszyscy rywale popełnili dokładnie ten sam błąd. Wchodzili w półdystans i stawali do wymiany ciosów, bądź walki zapaśniczej. To proszenie się o porażkę. Kamaru jest silny jak tur i w tej wadze nie ma zawodnika, który przełamałby go w parterze czy wymianie ciosów. Co zatem zostaje? Trzymanie walki na dystans. Korzystanie z niskich kopnięć i ataków w korpus. Masvidal próbował to robić, ale był w tym zwyczajnie nieudolny. Po pierwsze, zabrakło pracy na nogach, odejść, odskoków. Po drugie używał wyłącznie zewnętrznych low kicków. Zabrakło różnorodności. Kto moim zdaniem mógłby taką zapewnić? Ano Stephen Thompson ze swoim backgroundem karate. Leon Edwards, również mógłby sprawić Nigeryjczykowi kłopoty. Niestety, zdaje się że kolejnym pretendentem jest Kolba Covington. Szczęka znowu będzie łamana.
Co do Masvidala, weryfikacja. Balonik pękł z hukiem. Oczywiście, będą ponowne próby pompowania. Liczę jednak, że Vincente Luque przebije go na dobre. Pseudogwiazda z Maiami niech już wypierdala. Surowy, przewidywalny a do tego pazerny. Niech już nie blokuje rozwoju młodszym i zdolniejszym.
Mam zatem cztery typy trafione i trzy pudła. Czy to dobry wynik? Biorąc pod uwagę, że dwa z trzech nietrafionych to kontuzje, uważam że tak. Dajcie znać jak Wy typowaliście. Co siadło a co nie.