Jakiś czas temu opisał w swoim poście o dwóch różnych metodach w podejściu do komunikacji z klientem - jeden niestety negatywny i drugi jak najbardziej pozytywny.
Zazwyczaj nie zwracam zbytniej uwagi na maile reklamowe (tym bardziej te dotyczące gier, które średnio mnie interesują), bo tytuł wiadomości w zupełności mówi o całej zawartości. Jednak raz na jakiś czas do skrzynki odbiorczej trafia coś ciekawszego, w czym mamy okazję zobaczyć dobre podejście do gracza, który de facto jest przecież klientem i trzeba go szanować.
Wczoraj zostałem zaskoczony przez wargaming.net następującym mailem:
Treść miła, jednak raczej to nie sprawi, że będę grać w World of Tanks. Po prostu nie mój typ gry. Raz sprawdziłem i wystarczy. Tak szczerze powiedziawszy to nawet nie pamiętałem, że zakładałem u nich konto.
Pociągnę temat jeszcze dalej, bo Blizzard ostatnio też postanowił uderzyć ponownie w społeczność i przyciągnąć zarówno starych graczy (którzy grali w ich gry, ale przestali z różnych powodów) oraz całkiem nowych. Gdy weźmiemy pod uwagę, że poniższe dwie produkcje są darmowe (i bez reklam!), a sam zarobek pochodzi wyłącznie z mikrotransakcji, to podejście Blizzarda do graczy wcale nikogo nie dziwi. Tym bardziej, że suma tych mniejszych kwot daje wartości w milionach dolarów.
Najpierw Hearthstone:
[cała treść tego długiego maila dostępna tutaj]
Potem Heroes of the Storm:
[cała treść tego długiego maila dostępna tutaj]
Wyjdę na prawdziwego Polaka-cebulaka, ale pobrałem i włączyłem tylko dla darmowej zawartości. Przecież może jeszcze kiedyś do tego wrócę... :)
Spotkaliście podobne przypadki? Może mieliście do czynienia z tą drugą stroną, czyli negatywnym nastawieniem do graczy?