Dotarła do mnie dzisiaj taka informacja...
Sezon komunijny wciąż trwa. Szał modnych prezentów na każdym kroku, a jednym z dość popularnych podarunków jest deskorolka o nazwie FISZKA. I już gafa na starcie, bo chyba nie powinienem używać tej nazwy. Już nie...?
Ale o czym mowa?
Zacznijmy od początku. Ten tekst traktuje o krótkiej desce, która służy głównie do poruszania się po chodnikach, skwerkach, placach i ulicach miejskich. Nie wykonuje się na niej żadnych ewolucji, chociaż jest bardzo zwrotna i osiąga dość dobrą prędkości. Jest ona najczęściej w całości wykonana z plastiku lub innego tworzywa sztucznego i łatwo się mieści do plecaka czy do torby sportowej. Deska ta do tej pory była znana po prostu jako fiszka.
To koniec?
Dzisiaj w skrzynkach odbiorczych znalazł się taki oto fajny mail:
Temat: Upomnienie od Allegro: usunięcie oferty sprzedaży
W ich opisie następuje nieuprawnione użycie zastrzeżonego słownego znaku towarowego. Naruszenie polega na wykorzystaniu określonego, zarejestrowanego znaku towarowego w opisie przedmiotu nie będącego produktem tej marki. Zgłoszenie otrzymaliśmy od przedstawiciela firmy, która współpracuje z nami w ramach naszego programu Współpraca w Ochronie Praw.
Dalsze naruszanie zasad może doprowadzić do blokady konta.
Chwilę później/wcześniej Allegro nagle zamyka całą kategorię fiszek na swoim portalu i razem z tym dużo aukcji.
Może to nie o fiszkę chodzi?
Mail trochę tajemniczy, ale zagadkę trzeba przecież rozwikłać. Googlowanie nic nie dało, pozostało jedynie odwiedzić Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej i zobaczyć, o co chodzi... Chwila szukania kilku nazw i chyba wszystko stało się oczywiste, gdy docieramy do szukanej informacji:
Dokładnie tak! Fiszka jest już zarezerwowanym znakiem towarowym i musiało dojść do jakiegoś konfliktu lub porozumienia z największym portalem aukcyjnym. Czy to znaczy, że nie można już używać tej nazwy? Ciężko powiedzieć, wciąż są dostępne różne aukcje, ale w kategorii deskorolek.
Co o tym sądzicie?