Zeszłoczwarkowizm zakłada też, że świat skończy się w najbliższy czwartek. Czy zdążę zagrać w kręgle?
Z góry ustalmy - Zeszłoczwartkowizm (zwany także Zeszłośrodowizmem czy Zeszłowtorkowizmem) nie jest teorią spiskową. Brakuje w tym chociażby wspólnego wroga, który by ten fakt przed nami ukrywał. To zwyczajna, choć brawurowa hipoteza wyjaśniająca powstanie wszechświata. Zakłada ona, że wszechświat jaki znamy powstał w zeszły czwartek i tylko wygląda na taki, który ma kilka miliardów lat.
Hipoteza zeszłoczwartkowizmu powstała (jakżeby inaczej) w zeszły czwartek jako próba obśmiania pewnej kreacjonistycznej tezy, sugerującej, że Ziemia powstała 6000 lat temu, a wszystkie geologiczne dowody na wiek Ziemi szacowany na 4,6mld lat również powstały 6000 lat temu. Opierała się na jednym pytaniu - Skoro wszystkie rzeczy sprzed więcej niż 6000 lat zostały stworzone jednego dnia, tak, żeby wyglądały na starsze, to skąd wiadomo, ze wszechświat został stworzony 6000 lat temu a nie w zeszły czwartek?
Prawdę mówi, polać mu wina, rocznik "Zeszły czwartek"!
Jednego ciężko odmówić tej hipotezie - sposób w jaki została sformułowana, podobnie jak ta, z której się wywodzi, jest Nie do obalenia jakimikolwiek naukowymi argumentami, gdyż usłyszymy jedno zdanie "Ale to wszystko powstało w zeszły czwartek"
Do pewnego punktu w historii jednym ze sposobów na obalenie takich argumentów było zmuszenie naszego rozmówcy na podanie argumentów potwierdzających jego hipotezę. Pamiętajmy to osoba wysnuwająca tezę ma obowiązek dostarczyć argumenty potwierdzające prawdziwość swojej tezy. W związku z tym stwierdzenia:
Udowodnij, że wszechświat nie powstał w zeszły czwartek!
Czy analogicznie
Niech Pan Premier udowodni, że nie ma kochanki
Nie przedstawiwszy dowodów popierających postawione przez siebie tezy, świadczą o niskim poziomie przygotowania osoby wysnuwającej swoje wyroki. W skrócie:
Ciężar dowodu spoczywa na tym, który stawia tezę, a nie na tym, który ją neguje.
To jednak dość kłopotliwe narzędzie, bo nie zawsze mamy czas, żeby poczekać na sensowne argumenty, lub stwierdzenie, że nasz rozmówca ich nie posiada i potrzebujemy natychmiastowej analizy rzeczywistości.
Najlepiej żeby to narzędzie pozwalało nam na szybkie odcięcie bzdur od prawdy. Zaraz, czy ktoś tu mówi o cięciu?...
Brzytwa Ockhama czyli średniowieczne KISS
Zeszłoczwartkowizm trzyma się mocno i musimy stwierdzić szybko, czy bardziej prawdopodobny jest Wielki Wybuch czy ta nowa rewolucyjna hipoteza. Żeby to ustalić użyjemy nowego narzędzia - Brzytwy Ockhama zwanej także pod - moim zdaniem dużo sympatyczniejszą - nazwą ekonomii myślenia.
I to ta druga nazwa lepiej tłumaczy ideę narzędzia, a raczej sposobu myślenia zaproponowanego przez tego średniowiecznego teologa. Mówi ona, że
W wyjaśnianiu zjawisk należy dążyć do prostoty, wybierając takie wyjaśnienia, które opierają się na jak najmniejszej liczbie założeń i pojęć [^https://pl.wikipedia.org/wiki/Brzytwa_Ockhama]
To chyba jedno z lepszych wyjaśnień tego narzędzia, które diametralnie miażdży zeszłoczwartkowizm jako hipotezę naukową.
Zdaniem Ockhama, każde dodatkowe założenie powzięte w celu wyjaśnienia jakiejś kwestii winno być uzasadnione przez rozum, doświadczenie bądź Biblię. Samemu Ockhamowi przypisywane są dość istotne słowa:
Nie wolno przyjąć niczego bez uzasadnienia, że ono jest, musi ono być oczywiste albo znane na mocy doświadczenia, albo zapewnione przez autorytet Pisma Świętego
Zauważmy prostą rzecz, jaka zachodzi przy naszej genialnej hipotezie:
Każde pytanie dotyczące zeszłoczwartkowizmu zamiast odpowiedzi generuje nowe założenia, więc po potratkowaniu go brzytwą naszego średniowiecznego mędrca zauważamy, że
Zeszłoczwartkowizm, jest ciekawym konceptem, jednak jako hipoteza naukowa jest beznadziejny
Brzytwa Ockhama jest narzędziem, które jest wpajane młodym programistom pod akronimem KISS, czyli Keep It Simple, Stupid, i pod nieco innym wyjaśnieniem, autorstwa Johanessa Cleuberga
Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę
Podsumowanie
Nie wspomniałem tu o teoriach spiskowych, bo gdybym zamierzał kłaść je pod Brzytwę Ockhama polałaby się krew w komentarzach, a post miałby 20 tysięcy słów.
Niemniej jednak, jakkolwiek zeszłoczwartkowizm był bliski mojemu sercu, musiał ulec pod żelaznym i ostrym jak brzytwa ostrzem średniowiecznej i nieubłaganej logiki.
Jeśli mogę Ciebie, czytelniku, zachęcić do czegoś, to spróbuj podyskutować z kimś na temat wycinka swojej wizji świata.
Najlepiej z kimś kto się z Tobą nie zgadza.
Mogą być to Chemtrails, nieszkodliwość szczepionek, okrągła Ziemia czy heliocentryzm.
Broń jej za wszelką cenę, a kiedy się rozejdziecie zadaj sobie następujące pytania: