Witajcie!
Zaledwie kilka dni temu skończyliśmy rodzinne chorowanie i już nie możemy doczekać się górskich wycieczek.
Wracając do jednego z naszych ostatnich rodzinnych wyjazdów, napiszę o wycieczce do Schroniska PTTK na Kudłaczach.
W tym schronisku byłam wiele razy, ale zawsze wchodziłam czerwonym szlakiem od Przełęczy Granice, wyjeżdżając wcześniej asfaltem od miejscowości Poręba. To krótki odcinek, jednak biegnie przez las i nie nadaje się na wózek. Tym razem zdecydowaliśmy się na dojazd od strony Pcimia i czarnym asfaltowym szlakiem wdrapaliśmy się pod samo schronisko. Auto zostawiliśmy na placu przy drodze. No ale po kolei.
Jadąc Zakopianką skręcamy w lewo w Pcimiu i zaraz za mostkiem na Rabie, skręcamy w prawo. Później już nie ma skrzyżowań-jedziemy pod górę drogą między domami, chwilę po serpentynach. Po lewej stronie od drogi jest plac, na którym zostawiliśmy samochód, ale można jechać dalej i zatrzymać się na jednym z parkingów. Ostatni parking jest właściwie pod samym schroniskiem i wiele osób właśnie tam dojeżdżała :)
Jak już doczłapiemy lub dojedziemy pod schronisko, to możemy przejść się jeszcze czerownym szlakiem na Lubomir (904 m n.p.m.). Szczyt ten zaliczany jest do Korony Gór Polski jako najwyższy w Beskidzie Makowskim i mieści się na nim Obserwatorium Astronomiczne. Można też zrobić ciekawą całodzienną szlakową "pętelkę", ale o tym napiszę w innym poście.
Polecam czarny szlak do schroniska dla osób chcących przejść się na spacer z dzieckiem w wózku i pooddychać świeższym niż krakowskie powietrzem. Jest blisko, widoki ładne. Poniżej kilka zdjęć naszej ekipy :)