Podobno aby osiągnąć sukces potrzeba jest dwóch rzeczy. Inteligencji i ciężkiej pracy. Jeśli ktoś jest mądry i ciężko pracuje, w końcu do czegoś dojdzie. Tak przecież całe życie powtarzała nam rodzina, przyjaciele i nauczyciele w szkole.
Problem w tym, że nie mieli racji.
Możesz najpierw zarywać nocki na studiach, a potem pracować w korpo do siódmego potu i nie osiągnąć nic. Chyba, że masz szczęście. Ale to przecież nie o to chodzi, żeby w życiu liczyć tylko na to, że los kiedyś może się do ciebie uśmiechnie, bo on może nigdy tego nie zrobić.
Co więc trzeba zrobić, żeby osiągnąć sukces?
Trzeba go sobie zaplanować.
I tak, wiem, wielu z Was widzi pewnie teraz oczami duszy stary kalendarz z rozpisanym godzinowo planem dnia, uśmiecha się i puka się palcem w czoło. Ale to zupełnie nie o to chodzi. Ilu z Was poszło na zupełnie przypadkowe studia, bo nie wiedziało, czego tak naprawdę chce od życia? Ilu z Was zachwyciło się jakimś pomysłem czy ideą tylko po to, żeby po miesiącu stwierdzić , że to jednak nie to? Ilu z Was porzuciło pomysł na biznes, bo wydawał się Wam on zbyt ryzykowany?
Większość? Wszyscy?
Myślę, że wszyscy. Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś zrobić coś pod wpływem impulsu. Problem pojawia się wtedy, kiedy całe życie pędzimy od impulsu do impulsu, od emocji do emocji, planując tylko najprostsze sprawy. Wydaje mi się to dość zabawne, ale większość z nas prędzej zaplanuje swoje wakacje niż swoją przyszłość.
Problem w tym, że podstawowa zasada sukcesu brzmi: musisz zawsze wiedzieć, dokąd idziesz.
Oczywiście, plan to tylko plan. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć. Wypadki losowe, choroby, pomyłki – wszystko to jest elementem życia. Ale jeśli ktoś nie wypełni swojego planu, to nie znaczy, że poniósł porażkę. To tylko znaczy, że nie jest Bogiem i nie potrafił przewidywać przyszłości.
W takim wypadku musi rozplanować wszystko jeszcze raz.
Aż tyle i tylko tyle.
Niedługo Sylwester. Wielu ludzi w tym okresie przygotowuje sobie noworoczne postanowienia. Większość z nich porzuca je w ciągu pierwszych trzech miesięcy. Badania wykazały, że dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że ludzie stawiają sobie zbyt trudne lub zbyt ogólne cele. Co to znaczy?
Jeśli jakaś kobieta postanowi sobie, że od 2 stycznia zaczyna dietę i w ciągu 2018 roku roku schudnie 15 kilogramów, to najprawdopodobniej wycofa się z tego już w pierwszych kilku miesięcy. Jeśli zaś uda jej się wytrwać, w ciągu kilu lat wróci do poprzedniej wagi. Dzieje się tak dlatego, że 15 kilogramów to naprawdę dużo. Tak ogromna zmiana powinna być rozłożona w czasie i stopniowo, starannie rozplanowana. Osoba, która potrzebuje schudnąć 15 kilogramów, najprawdopodobniej nie wie zbyt wiele o poprawnym bilansowaniu posiłków, a tym samym potrafi sporządzić długofalowej diety. Co więcej, nawet jeśli jakimś cudem uda jej się schudnąć, nie będzie potrafiła płynnie przejść z diety z ujemnym bilansem kalorycznym na dietę z zerowym bilansem kalorycznym, co może spowodować powstanie efektu jojo i powrót do poprzedniej wagi.
Co gorsza, taka osoba straci wiarę w siebie i będzie miała wrażenie, że ma słabą wolę i dlatego poniosła porażkę. Problem w tym, że ona tak naprawdę nie jej wina.
Po prostu nie potrafi planować.
Dieta z dietetykiem jest bardziej skuteczna właśnie dlatego, że dobry dietetyk zaplanuje wszystko dla nas. Podobnie jest ze studiami, kursami i szkoleniami. Teoretycznie moglibyśmy nauczyć się tego samego w domu, czytając książki. Problem w tym, że musielibyśmy wiedzieć, jakie książki czytać i jak rozplanować naukę tak, żeby osiągnąć cel w określonym przedziale czasowym. Na uczelni, w szkole, na kursach – ktoś planuje to za nas.
Spróbujcie więc zaplanować swoje życie tak, jakby to był biznesplan. Najpierw zastanówcie się o czym tak naprawdę marzycie. Nie patrzcie na ludzi wokoło i na ich definicję sukcesu. Wsłuchajcie się w siebie. Może ktoś z Was chciałby zostać milionerem w wieku trzydziestu, czterdziestu lat – to świetnie. Ktoś inny chciałby spędzić całe życie, podróżując z miejsca w miejsce. Jeszcze ktoś inny chciałby po prostu mieć dużą kochającą rodzinę. Każdy jest inny, więc zadecydujcie sami za siebie, czego tak naprawdę chcecie.
A potem to sobie zaplanujcie.
Postarajcie się rozpisać sobie ogólny plan na dziesięć lat, bardziej szczegółowy na pięć lat, a następnie jeszcze dokładniejszy na rok. A potem zaplanujcie najbliższy miesiąc. Postarajcie się najpierw wypisać sobie cele do osiągnięcia w każdym z tych przedziałów czasowych, a dopiero potem potem zastanówcie się, jak je osiągnąć. Nie bójcie się przy planowaniu korzystać z internetu czy książek czy pomocy specjalisty w danej dziedzinie. Podstawą dobrego planowania jest wiedza. Trudno jest rozplanować sobie coś o czym nie ma się zielonego pojęcia.
Taki planowanie może czasami być naprawdę bolesne i może wymagać od Was zmiany stylu życia. Pamiętajcie jednak, żeby nigdy nie wymagać od siebie za dużo. Dużo skuteczniej i lepiej jest iść do celu kroczek po kroczku niż biec z oszałamiającym tempie, doznać kontuzji i poddać się po drodze. Moja nauczycielka gry na pianinie powiedziała kiedyś, że nawet jeśli danego dnia dnia zrobiłeś tylko jeden krok, to i tak jest to krok do przodu.
I jeszcze jedno. Jeśli z jakiegoś powodu nie uda Wam się osiągnąć planu – czy to tygodniowego czy miesięcznego, czy rocznego – nie poddawajcie się. To plan jest dla Was, a nie Wy dla planu. Cechą charakterystyczną dobrego planowania jest modyfikowanie go w trakcie. To, że musieliście coś zmienić nie znaczy, że ponieśliście porażkę.
To tylko plan był do niczego.
Powodzenia.