Dziś tak szybko bo jestem wykończony po dzisiejszym dystansie przejechanym na rowerze. Kondycyjnie jest ok, ale pojawiają się bóle w kolanach i w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Tak więc do końca tygodnia daję sobie spokój z takimi dystansami, bo jak na amatora o takiej wadze to chyba trochę za dużo... A propos wagi, to muszę się pochwalić, że od poniedziałku -3kg :D Mój cel to -15kg -20kg, dlatego "cisnę" dalej :)
Poniżej mapka z dzisiejszym dystansem i czasem. Mogło być lepiej niż ostatnio ale dołożyłem jeszcze 10 km i dlatego tak słabo wyszło.