Szanowni Państwo,
W mojej leży powinności
Dać wam znać o tej piękności
Błagam lecz waszej litości
Nie szukajcie jej już dziś
Chociaż wiem że ta istota
Ciało, duszę ma ze złota
Piękna jej słowo nie odda
Królowej wszego Argyll
Gdybyście tylko tam byli
I ją wtedy zobaczyli
Gdy jak łabędź się porusza
Jak jutrzenka śmieje się
Wszystkie róże w jej ogrodzie
Oddają hołd jej urodzie
Żadna równać się nie może
Królowej wszego Argyll
W wieczór który wspominałem
przez kraj przemierzałem
który z opowieści znałem
jako piękna stolicę
Pełną wielu filozofów
Znanych twórców, kilku żłopów,
lecz jak ocet do syropów
Królowej wszego Argyll
Gdybyście tylko tam byli
I ją wtedy zobaczyli
Gdy jak łabędź się porusza
Jak jutrzenka śmieje się
Wszystkie róże w jej ogrodzie
Oddają hołd jej urodzie
Żadna równać się nie może
Królowej wszego Argyll
Chociaż czas już mi uchodzić
Wiedzcie, nie chcę was tu zwodzić
Ani dręczyć, niepokoić
Oh, zobaczę wkrótce was
Wyruszam w te pędy
By zabiegać o jej względy
Gdyż prowadzi mnie w obłędy
Królowa wszego Argyll
Gdybyście tylko tam byli
I ją wtedy zobaczyli
Gdy jak łabędź się porusza
Jak jutrzenka śmieje się
Wszystkie róże w jej ogrodzie
Oddają hołd jej urodzie
Żadna równać się nie może
Królowej wszego Argyll
Gdybyście tylko tam byli
I ją wtedy zobaczyli...
Obraz: John William Waterhouse - Windflowers, 1903
Wersja soft:
Tłumaczenie dokonane 09.11.2025
Ona już wie dla że to dla niej